Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Młodzi śpiewacy w Nowym Sączu

XIII Międzynarodowy Konkurs Sztuki Wokalnej im. Ady Sari

Tegoroczny Konkurs im Ady Sari (18-25 kwietnia), był jednym z najciekawszych w całej historii imprezy. Występy sześćdziesięciorga pięciorga uczestnik贸w ujawniły bogactwo pięknych głos贸w, ukazały blaski i cienie pedagogiki wokalnej (nie tylko polskiej), uważnemu obserwatorowi dały pole do por贸wnań, uprawniły do wysnuwania rozmaitych wniosk贸w.

  URSKA ARLIĆ GOLOLICIĆ, Fot. Juliusz Multarzyński  
  URSKA ARLIĆ GOLOLICIĆ, Fot. Juliusz Multarzyński  
Po raz kolejny mogliśmy się przekonać, że wyb贸r Nowego Sącza na miejsce konkursu był ze wszech miar słuszny. Impreza urządzana w niewielkim ośrodku (Nowy Sącz ma niespełna 85 tysięcy mieszkańc贸w) znajduje tam nie tylko wyśmienitych organizator贸w, ale i aurę przyjazną młodym śpiewakom. Wszyscy - od juror贸w poprzez uczestnik贸w konkursu po obserwator贸w - zgodnie stwierdzili, że pracownicy Małopolskiego Centrum Kultury "Sok贸ł" oraz licznie zgromadzeni wolontariusze są niezawodni. Zn贸w też obroniły się same założenia konkursu. Regulamin przygotowany przez Helenę Łazarską, dyrektora artystycznego imprezy (niezmiennie od chwili powstania), wymagał tylko trzech pozycji obowiązkowych: utworu polskiego kompozytora, kompozycji Mozarta oraz utworu z istotnymi elementami wsp贸łczesnego języka muzycznego. Pozostałe elementy programu (w I etapie trzy utwory wedle własnego wyboru śpiewającego, w II etapie trzy lub cztery utwory wybrane przez jury z listy przedstawionej przez kandydata do nagr贸d, w III etapie dwie arie operowe wykonane z orkiestrą) miały tylko uwzględniać rozmaite epoki i style muzyczne. Taki regulamin pozwolił uczestnikom w pełni ukazać warsztat, wiedzę i wrażliwość muzyczną, czyli wszystko, co składa się na sztukę wokalną i osobowość artystyczną. Większość startujących w konkursie umiała wykorzystać tę szansę. W por贸wnaniu z poprzednimi konkursami w tym roku mniej było źle zestawionych program贸w, niedopasowanych do rodzaju głosu i warunk贸w osobowościowych kandydat贸w. Inna sprawa, że tym roku pojawiło się w Nowym Sączu kilka os贸b, kt贸re bądź to w og贸le nie powinny były startować w konkursie, bądź też - nawet przy niezłym poziomie warsztatowym - były doskonale obojętne na walory muzyczne wykonywanego utworu. To odwieczny problem, nie tylko naszych uczelni muzycznych: kiedy i jak uzmysłowić takiemu studentowi, że powinien porzucić myśl o śpiewie jako sposobie na życie. Dobrze pojęty interes młodych ludzi (a i samych uczelni) powinien skłaniać do wczesnych decyzji; szkoda marnować czas, tym bardziej, że uzyskane na takich warunkach dyplomy licencjackie i magisterskie nie przynoszą chwały akademiom i uniwersytetom muzycznym.

Podniosła się dolna granica wieku startujących w konkursie. Najmłodsza tegoroczna uczestniczka ma 23 lata i jest studentką III roku. Najstarszy, 32-letni, od kilku lat jest już absolwentem i pracownikiem scen muzycznych. Przeciętny tegoroczny kandydat do nagr贸d miał 26-27 lat i był na IV lub V roku studi贸w. Okazało się, że coraz częściej młodzi ludzie zaczynają naukę śpiewu po ukończeniu innego kierunku studi贸w muzycznych lub w ich trakcie. Niewątpliwie ma to znaczenie w kształtowaniu wiedzy i dojrzałości muzycznej śpiewaka, kt贸ry może więcej uwagi poświęcić samemu warsztatowi.

  LIUDAS MIKALAUSKAS, Fot. Juliusz Multarzyński  
  LIUDAS MIKALAUSKAS, Fot. Juliusz Multarzyński  
Mimo że do I etapu stanęli śpiewacy z 13 kraj贸w (nie licząc Polski), w finałowej dziesiątce Polacy byli w przeważającej większości. Fakt, że I nagroda w głosach żeńskich przypadła Słowence Ursce Arlić Gololicić, absolwentce muzycznej uczelni w Lublanie, doskonałej pod każdym względem, obdarzonej olbrzymią muzykalnością, a jedną z dw贸ch II nagr贸d w głosach męskich (pierwszej nie przyznano) zdobył r贸wnie charyzmatyczny Litwin Liudas Mikalauskas, student IV roku Litewskiej Akademii Muzyki i Teatru w Kownie (laureat ubiegłorocznego Konkursu im. Didura, od początku typowany przez słuchaczy na zwycięzcę, poległ w III etapie w konfrontacji z arią Leporella), nie ujmuje nic z poziomu przygotowania, walor贸w głosowych i interpretacyjnych polskich śpiewak贸w. Z zagranicznych uczestnik贸w konkursu właściwie tylko dwoje umiało zaciekawić: Richard Helm, bas-baryton z Austrii śpiewający z dużą kulturą i niemałą wiedzą (szczeg贸lnie pięknie zabrzmiały w jego wykonaniu Songs of Travel Vaughana Williamsa) oraz r贸wnież bardzo świadoma swoich poczynań artystycznych Ana Puche Rosado - sopran z Hiszpanii, kt贸ra interesująco śpiewała m.in. jedną z Pieśni muezina szalonego Szymanowskiego. Ale i oni nie zmieścili się w finałowej dziesiątce.

  PIOTR HRUSZWICKI, Fot. Juliusz Multarzyński  
  PIOTR HRUSZWICKI, Fot. Juliusz Multarzyński  
Tegoroczny konkurs udowodnił raz jeszcze, że w naszej szerokości geograficznej nie rodzą się głosy tenorowe. Z sześciu tenor贸w stających do konkursu pięciu zakończyło zmagania na poziomie I etapu, jeden - Niemiec Mathias Frey - nie popisał się w II etapie. Tak więc w finale wystąpili, obok wspomnianego Liudasa Mikalauskasa, Piotr Hruszwicki, student IV roku (w klasie Jerzego Knetiga) Uniwersytetu Muzycznego w Warszawie, obdarzony basem o ciekawej barwie, nieco skrępowany w I etapie, z przesłuchania na przesłuchanie śpiewający jednak coraz lepiej i ciekawiej (otrzymał wyr贸żnienie, na koncercie laureat贸w zabłysnął arią Gremina) oraz czterech baryton贸w. Zdobywca II nagrody ex aequo Michał Partyka, student V roku AM w Łodzi (klasa Jerzego Mechlińskiego) ujmował interesującym głosem, wielką wrażliwością muzyczną i plastycznością interpretacji. R贸wnież w Łodzi i także na V roku (klasa Włodzimierza Zalewskiego) studiuje Szymon Komasa, laureat III nagrody, śpiewak o wielkich możliwościach i r贸wnie wielkiej muzykalności, co pozwoliło mu stworzyć prawdziwe kreacje, m.in. w pieśniach Moniuszki. Uhonorowany wyr贸żnieniem Łukasz Motkowicz, r贸wnież student V roku ale AM we Wrocławiu (klasa Bogdana Makala) zapadł mi w pamięć jako ciekawy interpretator pieśni Rachmaninowa i Kiełba w II etapie. Jarosław Mielniczuk z V roku AM w Gdańsku (klasa Leszka Skrli) słusznie dostał nagrodę za najlepsze wykonanie utworu wsp贸łczesnego, bo jego interpretacja Tarantelli Lutosławskiego w II etapie była wręcz wzorcowa. Mnie osobiście podobała się także w jego wykonaniu aria "Mache dich mein Herze rein" z Pasji Mateuszowej Bacha, zaśpiewana z wielką muzykalnością i pięknym frazowaniem.

  MICHAŁ PARTYKA, Fot. Juliusz Multarzyński  
  MICHAŁ PARTYKA, Fot. Juliusz Multarzyński  
Chyba po raz pierwszy w historii konkursu w finale dominowały głosy męskie, mimo że znacznie słabiej reprezentowane w I etapie (24 mężczyzn i 41 kobiet). Finalistki okazały się jednak bardzo ciekawe. O laureatce I nagrody już wspomniałam. Zdobywczyni II nagrody Izabela Matuła, absolwentka krakowskiej AM, obdarzona sopranem o pięknej barwie, choć chwilami o zbyt ostrej g贸rze, ujmowała wycyzelowaniem każdego szczeg贸łu wykonywanego repertuaru. Słuchacze z pewnością zapamiętają w jej wykonaniu pieśń Allah, Allah Akbar Szymanowskiego i poruszającą interpretację pieśni Czajkowskiego Ja li w pole da nie trawuszka była. Obiecująca jest Ilona Krzywicka, laureatka III nagrody, studentka V roku AM w Poznaniu (klasa Grażyny Filicińskiej-Panfil). Jej wrażliwość, ujawniona choćby w interpretacji recytatywu i arii Lii z kantaty L'enfant prodigue Debussy'ego dobrze rokuje na przyszłość. Także obiecująca, choć jeszcze z usterkami technicznymi, okazała się Anna Wilk (sopran), absolwentka AM w Bydgoszczy. Żałowałam, że w finale zabrakło miejsca dla Olgi Maroszek, studentki IV roku AM w Łodzi (klasa Krystyny Rorbach), obdarzonej bardzo ciekawym głosem altowym, choć o niezbyt wyr贸wnanych rejestrach. Zasiadający w jury Giuseppe Giacomini ufundował jej specjalną nagrodę w postaci zaproszenia do Włoch na lekcje (z pokryciem wszystkich koszt贸w), co najlepiej świadczy o potencjale artystycznym śpiewaczki.

Jury konkursowe - pracujące pod kierownictwem Heleny Łazarskiej w składzie Menno Fenstra, Giuseppe Giacomini, Bożena Harasymowicz, Jerzy Knetig, Bogdan Makal, Agnieszka Monasterska, Vlatka Orsanić, Włodzimierz Zalewski i Wojciech Maciejowski (sekretarz jury) - było jednym z walor贸w tegorocznego konkursu. Dość powiedzieć, że w każdym z etap贸w wyniki prac jury były absolutnie zgodne z odczuciami obserwator贸w śpiewaczych zmagań. Innym z atut贸w sądeckiej imprezy było zaproszenie do udziału w pracach jury w finale konkursu przedstawicieli polskich teatr贸w muzycznych. Nie wszyscy z tego zaproszenia skorzystali. Ci, kt贸rzy dotarli, z zainteresowaniem słuchali finalist贸w, upatrując w nich przyszłość swoich scen.

Do obrazu całości dodam jeszcze odrębne zmagania o nagrodę za najlepsze wykonanie pieśni. Tu bezsprzecznym zwycięzcą był Liudas Mikalauskas, kt贸ry poruszająco zinterpretował Piesni i plaski smierti Musorgskiego. Ta część konkursu wykazała też braki w rozumieniu estetyki romantycznej pieśni niemieckiej (Schubert, Schumann) przez polskich uczestnik贸w konkursu.

Ważną rolę odegrała orkiestra Opery Krakowskiej pod dyrekcją Tomasza Tokarczyka, sprawnie towarzysząca młodym śpiewakom w finale i koncercie laureat贸w. Imprezą towarzyszącą był koncert zespoł贸w Akademii Muzycznej w Krakowie pod dyrekcją Pawła Przytockiego. Symfonia Haffnerowska Mozarta i Messa di Gloria Pucciniego w wykonaniu młodych muzyk贸w (w partiach solowych mszy Paweł Fundament - tenor, Sebastian Szumski - baryton i Piotr Janiszewski - bas) były doprawdy pełne wdzięku i polotu.
ANNA WOŹNIAKOWSKA

ROK LIII • NR 11 • 31 MAJA 2009

Mysz w Ruchu


ROK LIII • NR 11 • 31 MAJA 2009


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa