Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Muzyka wsp蟪czesna  'Muzyka jest dla wszystkich!'

M贸wi Violetta Łabanow, przewodnicząca Fundacji "Muzyka jest dla wszystkich"

MAŁGORZATA CHMURZYŃSKA: Jak się stało, że Pani - klawesynistka Warszawskiej Opery Kameralnej, nie związana dotychczas z pedagogiką muzyczną - podjęła działania na rzecz powszechnej edukacji muzycznej?
VIOLETTA ŁABANOW: - Na sw贸j spos贸b z pedagogiką jestem związana, bo ukończyłam także Wydział Wychowania Muzycznego AMFC. Podr贸żowałam po świecie, widziałam jak wygląda upowszechnianie muzyki gdzie indziej. Zastanawiałam się, czemu w Polsce, kt贸ra ma tak wspaniale zorganizowane szkolnictwo muzyczne, społeczeństwo jest tak zawstydzająco niemuzykalne. Czasem marzyłam o tym, by zebrać moich przyjaci贸ł grających na instrumentach klasycznych i po prostu wejść w tłum, pokazać, że to, czym się zajmujemy - tak zwana muzyka poważna - jest dostępna dla wszystkich i wszystkim może sprawić radość. To pomysł happeningu muzycznego dał początek Fundacji "Muzyka jest dla wszystkich".

Czym zajmuje się Fundacja?
- Jej celem jest pobudzanie amatorskiego muzykowania w Polsce oraz upowszechnianie wiedzy o korzyściach płynących z umuzykalnienia dzieci i obowiązkach dorosłych w tym zakresie. Szybko zorientowaliśmy się, że niezbędne są działania systemowe, ponieważ wolny rynek i oddolne inicjatywy nie zdołają odwr贸cić fatalnych tendencji - skutku licznych złych decyzji obu resort贸w, oświaty i kultury, na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Nie powinniśmy rozważać tego problemu przez pryzmat znanych każdemu z nas pozytywnych przykład贸w, ponieważ uciekamy w ten spos贸b od poważnej dyskusji na temat braku polityki państwa w kwestii powszechnej edukacji muzycznej, nie wychowania nastawionego na wyławianie talent贸w i zamykanie ich w szkołach muzycznych, ale tego, kt贸re kształtuje umiejętności muzyczne wszystkich dzieci. Brakuje w tej dziedzinie specjalist贸w, kt贸rzy wiedzą, jak funkcjonuje system oświatowy, jakie są programy nauczania i podręczniki, nowoczesne i atrakcyjne metody umuzykalniania oraz światowe tendencje i osiągnięcia w tej dziedzinie. Wbrew temu, co głoszą uczelnie artystyczne, ich absolwenci rzadko kiedy interesują się pedagogiką, jaka potrzebna jest do pracy w oświacie. Wszyscy to wiedzą, ale m贸wi się o tym niechętnie. Środowisko muzyczne narzeka, że oświata nie zatrudnia absolwent贸w i nie przygotowuje odbiorc贸w muzyki. Nie robi jednak nic, żeby wykształceni muzycy mogli uzyskać przygotowanie metodyczne odpowiadające wymaganiom oświaty. Pedagogika rozważana teoretycznie, przestarzałe metodyki bez praktyk szkolnych, a często r贸wnież brak umiejętności grania ze słuchu (!) - być może te niedostatki przygotowania nauczycieli muzyki (nie wspominając o zatrudnianiu niekompetentnych muzycznie nauczycieli innych przedmiot贸w do prowadzenia przedmiotu "muzyka" lub "sztuka") sprawiły, że kilka pokoleń Polak贸w ma złe skojarzenia z lekcjami muzyki w szkole i wybiera dziś języki obce, informatykę i sport dla swoich dzieci w szkole - nie muzykę.

  Fot. Marcin Purchała  
  Fot. Marcin Purchała  
Z kolei MEN traktuje postulat zatrudniania wykształconych muzyk贸w w oświacie jako wynikający z trudności na rynku pracy absolwent贸w szk贸ł muzycznych, a nie z potrzeb dydaktycznych oświaty. Poprzednie i obecne kierownictwo resortu edukacji uważa, że muzyka jest dodatkiem i żeby uczyć muzyki, wystarczy zwykły nauczyciel, bo "absolwenci akademii muzycznych nie potrafią uczyć" - takie zdanie słyszałam wielokrotnie. Rozsądzenie tego sporu należeć powinno do państwa i niezależnych ekspert贸w. Słaby potencjał naukowy i kadrowy powszechnej edukacji muzycznej w Polsce jest wynikiem braku właściwej polityki państwa. Można odnieść wrażenie, że jest to dziedzina bezdomna i lekceważona przez oba resorty.

Muszę dodać, że gdy na konferencji "Powszechna edukacja muzyczna - obowiązek czy szansa?" zorganizowanej w 2006 roku przez naszą Fundację (SPAM był poza nami jedynym jej sponsorem) przedstawicielka MEN p. Repsch przedstawiła punkt widzenia resortu oświaty - na sali zawrzało. Ostatnie dwa lata potyczek z MEN przekonały mnie jednak, że bez gruntownego przewietrzenia stereotyp贸w, jakich się trzyma nasze środowisko, nie nawiążemy rzeczywistego dialogu. Konferencje, analizy Zespołu Ekspert贸w i dyskusje na temat systemowych rozwiązań, to nurt, w kt贸rym Fundacja stara się uczestniczyć, będąc instytucjonalnym członkiem Polskiej Rady Muzycznej. Jednocześnie jednak stale myślimy o promocji edukacji muzycznej przez rodzinne happeningi muzyczne.

Od maja roku 2006 do tej pory w Warszawie zorganizowaliśmy ich pięć: w Akademii Muzycznej (w 2007 roku przyszło jakieś dwa i p贸ł tysiąca dzieci i rodzic贸w, w tym roku ok. dwa tysiące), w Teatrze Wielkim, Teatrze Małym. Bardzo wdzięczni jesteśmy za wspaniałe podejście rektora UMFC prof. Stanisława Moryty i kanclerza Marka Bykowskiego do naszych projekt贸w.

  Fot. Marcin Purchała  
  Fot. Marcin Purchała  
Widziałam z bliska ostatni, 27 września, już na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina. Gmach naszej uczelni wypełniły tłumy. Niemal we wszystkich salach i ćwiczeni贸wkach odbywały się jakieś pokazy, warsztaty, koncerty.
- Najważniejsze, by happeningi przybrały kształt zabawy - propozycje mogą być i zr贸żnicowane, i na bieżąco modyfikowane. Ostatnio odbyły się zajęcia z rytmiki, baletowe, wokalne (indywidualne lekcje śpiewu), dyrygenckie, pantomimiczne, plastyczne, teatralne, pokazy wsp贸łczesnych partytur, zabawy w studiu nagrań, zabawy muzyczne dla dzieci w wieku od kilku miesięcy do trzech lat i ich rodzic贸w (prowadziła je Malina Sarnowska w Sali Senatu), kr贸tkie koncerty. W ćwiczeni贸wkach dzieci mogły się z bliska przyjrzeć, dotknąć, zagrać na instrumentach prezentowanych przez student贸w. To cudowne, jak szeroko otwierają się im oczy, jak są zasłuchane, jak chłoną wszystko z całą dziecięcą wrażliwością. Rodzice też zresztą byli zafascynowani.

Widziałam także Krzysztofa Knittla - z entuzjazmem prowadził zajęcia z dziećmi. Więc nie tylko studenci brali w tym udział, także zawodowi muzycy.
- Bardzo się cieszę, że mogliśmy pozyskać Krzysztofa Knittla, znanego i cenionego kompozytora, kt贸ry ze wsp贸łpracownikami poprowadził warsztaty improwizacji pod frapującym tytułem "Sonosfera w ruchu", uprzedzając trochę seminarium "Ad Libitum".

A co poza wielkimi imprezami?
- Prowadzimy także inne, mniejsze akcje. Fundacja w ramach kampanii na rzecz edukacji muzycznej dzieci na Mazowszu "Muzyka dzieciom" zorganizowała trzy lokalne happeningi muzyczne. Nie ustajemy w staraniach, by uruchomić program samorządowej edukacji muzycznej "Muzykalne Mazowsze". Ponieważ chcemy wywołać modę na umuzykalnianie maluch贸w przez rodzic贸w, wsp贸lnie z Mazowieckim Centrum Kultury i Sztuki zorganizowaliśmy sobotnie zajęcia dla dwulatk贸w i ich rodzic贸w, kt贸rzy siadali z dzieckiem na podłodze i świetnie bawili się, pr贸bując improwizować - często pierwszy raz w życiu - na prostym instrumencie. Dla dorosłych jest to wspaniała forma relaksu.

W jaki spos贸b SPAM jako stowarzyszenie, a także szeregowi jego członkowie mogliby przyczynić się do podniesienia poziomu powszechnej kultury muzycznej?
- Po pierwsze - o przyszłość kultury muzycznej może zadbać wyłącznie środowisko muzyczne, bo tylko ono jest nią zainteresowane. Nikt za nas tego nie zrobi, a na pewno nie zrobi tego oświata. Nie obowiązują w Polsce standardy, kt贸re gwarantowałyby rozw贸j i należyte miejsce dla muzyki wartościowej w kulturze, edukacji, w mediach (zainicjowany przez Zesp贸ł Ekspert贸w Polskiej Rady Muzycznej projekt tworzenia standard贸w edukacji kulturalnej dopiero wystartował; uzyskał dotację MKiDN). Przyzwyczailiśmy się do naszych własnych narzekań. Pora najwyższa działać! Ilu muzyk贸w ma talenty organizacyjne - jasno wynika z dużej liczby festiwali. Brakuje takich os贸b w obszarze powszechnej edukacji muzycznej.

  Fot. Marcin Purchała  
  Fot. Marcin Purchała  
Po drugie - musimy zdawać sobie sprawę, że takie działania wymagają nawiązania wsp贸łpracy z innymi środowiskami, wybiegania myślą w przyszłość zamiast podkreślania swojej elitarności i zamiast myślenia taktycznego mierzonego sezonem koncertowym albo pełnym etatem w szkole muzycznej. Może zawodowi muzycy powinni przepracować społecznie kilka godzin w roku na rzecz takich inicjatyw? To nie musi być typowy koncert, słuchacze nie muszą siedzieć na krzesłach, mogą znaleźć się na estradzie, wśr贸d muzyk贸w. Aby zachęcać do muzyki nie trzeba budowania "ołtarzy" ani ceremonii, trzeba dzielić się skarbami, szukać nowych form i języka komunikacji. Słyszy się czasem, że muzyka wartościowa m贸wi sama za siebie i nie potrzebuje marketingu. Trudno - moim zdaniem dziś już tak nie jest.
Apeluję zwłaszcza do młodych muzyk贸w, kt贸rzy mogą lepiej dotrzeć do swych r贸wieśnik贸w, na przykład rodzic贸w małych dzieci. Chciałabym rozpropagować pomysł organizowania podobnych happening贸w w całej Polsce. Jestem przekonana, że wszędzie tam, gdzie są orkiestry zawodowe, gdzie są szkoły muzyczne, z małymi salami do prezentacji instrument贸w - mogłyby się takie imprezy odbywać. Pozyskiwanie sponsor贸w nie powinno być trudne, a warto wiedzieć, że drugi happening w Akademii w Warszawie, na kt贸ry przyszło ponad dwa i p贸ł tysiąca os贸b, odbył się przy skromnym wsparciu finansowym jedynie ze strony Fundacji i Akademii. Fundacja chętnie podzieli się swoimi doświadczeniami.

Pamiętajmy, że to w społecznościach, w kt贸rych muzykuje się amatorsko, powstaje zapotrzebowanie na sztukę wysoką, a tym samym - na funkcjonowanie instytucji muzycznych. Aby zatem polscy muzycy mieli słuchaczy, aby mogli zaw贸d sw贸j uprawiać w Polsce, musimy zadbać o zapotrzebowanie społeczne na ich muzykę.
MAŁGORZATA CHMURZYŃSKA

ROK LII • NR 23 • 9 LISTOPADA 2008

Mysz w Ruchu


ROK LII • NR 23 • 9 LISTOPADA 2008


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa