Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  W morzu dźwięk贸w i nowych możliwości

Otwarcie Centrum Nauki i Edukacji Muzycznej w Katowicach

Katowicka Akademia, nosząca od 1979 roku imię Karola Szymanowskiego, czekała na tę chwilę od wielu miesięcy, a właściwie od roku 2005, kiedy rozpoczęto realizację projektu SYMFONIA, opracowanego przez zesp贸ł architekt贸w z firmy Konior Studio. W ciągu zaledwie dw贸ch lat zbudowano nowoczesny obiekt, poszerzający dotychczasową zabytkową siedzibę Akademii. Zyskała ona przede wszystkim salę koncertową o zmiennej aranżacji i akustyce, z estradą zdolną pomieścić orkiestrę symfoniczną w maksymalnym składzie i ponad stuosobowy ch贸r. Audytorium dla 470 os贸b wznosi się stopniowo, zapewniając dobrą widoczność z każdego miejsca sali; wystr贸j zewnętrzny (drewniana obudowa, czerwone fotele) stwarza ciepłą atmosferę, a zachowana przez projektant贸w prostota sprzyja skupieniu w odbiorze muzyki.

Co do akustyki (według projektu Jana Dodackiego) zdania są, jak zawsze w tej kwestii, podzielone - od entuzjazmu po lekki niedosyt. Czas pogłosu można jednak w pewnych granicach regulować za pomocą ruchomych ekran贸w zamontowanych w suficie i uchylnych element贸w ścian bocznych, prowadzących do tzw. przestrzeni wybrzmiewania. Zgodnie się podkreśla, że poszczeg贸lne warstwy brzmieniowe w utworach orkiestrowych zachowują selektywność w odbiorze, dobrze też słychać wszystkie sol贸wki. Sala jest zatem idealna dla muzyki symfonicznej, ale sprzyja też odbiorowi muzyki kameralnej.

Uczelnia wzbogaciła się ponadto o kilka nowych fortepian贸w, a pokaźne zbiory muzyczne można było przenieść z piwnicy starej siedziby do nowej biblioteki, wyposażonej zgodnie ze światowymi standardami. Powstało także studio nagrań i laboratorium dźwięku oraz sala do zajęć terapeutycznych. Obie bryły - starej i nowej siedziby - połączono zadaszonym atrium, kt贸re dodatkowo powiększa kubaturę uczelni, pozwalając na r贸żnorodne aranżacje przestrzenne. Stało się też przyjaznym miejscem spotkań, od dawna potrzebnym społeczności akademickiej.

  Prezydent Katowic PIOTR USZOK i rektor Akademii Muzycznej EUGENIUSZ KNAPIK, Fot. Aleksandra Konieczna  
  Prezydent Katowic PIOTR USZOK i rektor Akademii Muzycznej EUGENIUSZ KNAPIK, Fot. Aleksandra Konieczna  
Inwestycja, imponująca rozmachem, ale też funkcjonalnością i estetyką, została sfinansowana w 75% z zasob贸w Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, przy r贸wnoczesnym wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (program "Promesa Ministra Kultury"), wojew贸dztwa śląskiego i miasta Katowice. Przedsięwzięcie ma służyć, co trzeba podkreślić, środowisku muzycznemu, kt贸re z racji wielu swoich osiągnięć w pełni na ten majątek zasłużyło i gwarantuje jego owocne wykorzystanie do cel贸w artystyczno-dydaktycznych. Sukces w realizacji projektu nie jest też sprawą przypadku. Ma swego ojca - inicjatora budowy, jej konsultanta i gospodarza. Jest nim rektor Eugeniusz Knapik, nie tylko tw贸rca monumentalnych dzieł operowych i świetny pianista, ale także sprawny menadżer.

Zakończenie Roku Szymanowskiego w katowickiej Akademii

Na podsumowanie Roku Szymanowskiego przyjdzie czas niebawem, tymczasem kr贸tka relacja z imprezy, kt贸ra urosła do rangi kulminacji jesiennych obchod贸w. Czterodniowy festiwal "Karol Szymanowski i muzyka jego czas贸w" był jednocześnie drugą odsłoną grudniowych wydarzeń w katowickiej Akademii.

Dob贸r utwor贸w podyktowały zar贸wno obchody, jak zamiar sprawdzenia walor贸w akustycznych i og贸lnotechnicznych nowej sali koncertowej. Spełnienie obydwu kryteri贸w przy jednoczesnym zachowaniu poziomu artystycznego wiązało się z dużymi trudnościami dla organizator贸w. Jakże tu nie uwzględnić symfonii Szymanowskiego, zwłaszcza Trzeciej, na kt贸rą jeszcze nigdy się nie porwano siłami akademickimi? Jakże nie przypomnieć wyjątkowo trudnej od strony wykonawczej Drugiej Symfonii? A jeśli już wspomniane dzieła z czymś konfrontować, to przecież z jednym z fresk贸w symfonicznych Debussy'ego bądź z gigantyczną w obsadzie tw贸rczością Mahlera. Wykonanie Koncertu wiolonczelowego Dworzaka też nie wydaje się sprawą przypadku. Solowa wiolonczela w otoczeniu brzmieniowym orkiestry to znakomity spos贸b na przetestowanie walor贸w akustycznych pomieszczenia. Wiedzą o tym doskonale słuchacze koncert贸w w sali im. Fitelberga w G贸rnośląskim Centrum Kultury, przyzwyczajeni właściwie do wyobrażania sobie brzmienia tego instrumentu - prawdziwy dźwięk wiolonczeli ginie gdzieś w przestworzach tej sali, w kt贸rej projekcie po prostu nie uwzględniono wymog贸w akustycznych niezbędnych dla wykonań muzyki artystycznej.

Dawno już nie udało się tak silnie zintegrować środowiska muzycznego Katowic, choć miasto dysponuje ogromnym potencjałem w tej dziedzinie i może własnymi siłami zapewnić imprezie prawdziwie europejski poziom. Z akademicką orkiestrą symfoniczną i trzema ch贸rami studenckimi w jednym rzędzie stanęła orkiestra Filharmonii Śląskiej, Orkiestra Kameralna Miasta Tychy AUKSO, Kwartet Śląski i oczywiście NOSPR (do kompletu zabrakło Zespołu Śpiewak贸w Miasta Katowice "Camerata Silesia", wystąpił natomiast stale wsp贸łpracujący z NOSPR Ch贸r Radiowy z Krakowa). Rzeczywiście, żaden z zespoł贸w nie zawi贸dł, do czego przyczyniło się zapewne motywujące zainteresowanie słuchaczy - student贸w, muzycznych koneser贸w, kt贸rych w Katowicach nie brakuje, słuchaczy zawodowo związanych z muzyką i ogromnej rzeszy meloman贸w (trzeba pamiętać, że to od nich zależy przyszłość nowego przybytku sztuki).

  Przy popiersiu patrona Akademii. Po środku autor rzeźby ZYGMUNT BRACHMAŃSKI, obok HENRYK MIKOŁAJ G脫RECKI, Fot. Aleksandra Konieczna  
  Przy popiersiu patrona Akademii. Po środku autor rzeźby ZYGMUNT BRACHMAŃSKI, obok HENRYK MIKOŁAJ G脫RECKI, Fot. Aleksandra Konieczna  
Słowa uznania należą się w pierwszym rzędzie zespołom studenckim, kt贸rym powierzono zadania wyjątkowo trudne. Od kilku lat orkiestra symfoniczna Akademii pracuje w trybie sesyjnym pod dyrekcją mistrz贸w batuty angażowanych do konkretnych przedsięwzięć. Młodzi muzycy stykają się dzięki temu z rozmaitymi metodami pracy i osobowościami artystycznymi, a wybitne nazwiska mobilizują do zwiększenia wysiłku i dyscypliny. Pięknie wydany z okazji święta uczelni czteropłytowy album dokumentuje ostatnie trzy lata pracy zespołu pod dyrekcją Gabriela Chmury, Takuo Yuasy, Michała Klauzy, Mirosława Jacka Błaszczyka, Szymona Bywalca i Larry'ego Livingstona.

Koncert na otwarcie Festiwalu 11 grudnia poprowadził Jacek Kaspszyk, nie szczędząc wysiłku i cierpliwości w przygotowaniu Morza Debussy'ego i III Symfonii Szymanowskiego. Wysiłku tym większego, że pierwszy z utwor贸w trafił do programu w ostatniej chwili, z powodu niedyspozycji solisty, kt贸ry swoim występem miał zaszczycić inaugurację.

Zabrakło więc absolwenta klasy fortepianu, kt贸rym katowicka uczelnia szczyci się od lat; do końca Festiwalu nowiutki steinway pozostał w schowku pod estradą, orkiestra natomiast "wypłynęła" pod dow贸dztwem swego kapitana na szerokie morze muzyki. Młodzieńczy zapał instrumentalist贸w i radość muzykowania, wsparte doświadczeniem dyrygenta, pomogły zapewne uodpornić się na stres, wynikający chociażby z przekonania o wyjątkowości tego dnia w życiu uczelni. Koncert wypadł porywająco, a obie wizje - żywiołu morskiego obserwowanego za dnia oraz bezsennej nocy, upajającej mistycznym przeżyciem - w pewnym sensie nawet się wzajemnie dopełniały.

Na kolejną porcję wrażeń zaprosili publiczność śląscy kameraliści. Kwartet Śląski, niezwykle w tych dniach zapracowany (na toczącym się r贸wnolegle XV cyklu koncert贸w "Kwartet Śląski i jego goście" wykonał 17 utwor贸w kompozytor贸w polskich) wykonał II Kwartet smyczkowy Szymanowskiego, kolejny raz dowodząc mistrzostwa w rozumieniu intencji kompozytora. Świetna intonacja i sugestywna kolorystyka, a zarazem elektryzująca drapieżność artykulacji, porywający rytm i dalekie echa podhalańskich melodii - wszystko to sprawiło, że po egzotycznych przygodach dnia poprzedniego słuchacze mogli poczuć się bardziej swojsko. W kontekście II Kwartetu Kod谩lya, kt贸rym Kwartet Śląski rozpoczął sw贸j występ, r贸wnie żywiołowym i też zainspirowanym muzyką ludową (zwłaszcza w finałowym Allegro giocoso), dzieło tw贸rcy Harnasi贸w wpisało się idealnie w swoją epokę, jego poetyckość wydała się jednak niepowtarzalna.

Kolejne horyzonty roztoczyła przed audytorium Orkiestra Kameralna Miasta Tychy AUKSO. Po prawie dziesięciu latach dynamicznej działalności zesp贸ł Marka Mosia stał się jedną z najlepiej postrzeganych orkiestr tego typu w Polsce, cenioną zwłaszcza za wszechstronność i gotowość podejmowania zadań niebanalnych, pionierskich, często eksperymentalnych. Nazwa AUKSO (z greckiego "wzrastam") to w dalszym ciągu nie tylko efektowne hasło, ale rzeczywista wykładnia przyjętej przez zesp贸ł strategii. Na koncercie 12 grudnia AUKSO wykonała po raz pierwszy w swojej karierze Verkl盲rte Nacht Sch枚nberga. Narracja pozamuzyczna, czytelnie przekładająca się na zawiłości struktury dźwiękowej, a przede wszystkim wyrażony dźwiękami dramat i jego rozwiązanie sprawiły, że utworu słuchało się z niesłabnącym zainteresowaniem i podziwem dla kunsztu dyrygenta oraz muzycznej dojrzałości członk贸w zespołu.

W wykonaniu Divertimenta Bart贸ka nie zabrakło ani precyzji w budowaniu frazy muzycznej i kunsztownej miejscami faktury, ani swobody niezbędnej w fragmentach tanecznych, pełnych wigoru i temperamentu - to prawda, nieco innego niż w utworach Szymanowskiego.

Nową salą zawładnęła 13 grudnia orkiestra symfoniczna Filharmonii Śląskiej. Zesp贸ł nie zdążył jeszcze odetchnąć po trudach Międzynarodowego Konkursu Dyrygent贸w, a już musiał się zmierzyć z niełatwym zadaniem wykonania II Symfonii Szymanowskiego. Utw贸r do żelaznego repertuaru nie należy, w programach koncertowych pojawia się właściwie tylko przy specjalnych okazjach. W Roku Szymanowskiego wykonano go w Katowicach po raz drugi (w marcu zaprezentowała go NOSPR), figurował także w programie ostatniego etapu konkursu dyrygent贸w (wybrał je - co cieszy - triumfator imprezy Eugene Tzigane Mcdonough). Przygotowanie II Symfonii wymagało zatem specjalnej mobilizacji i wysiłku ze strony wszystkich grup instrumentalnych oraz wzmożonej koncentracji podczas koncertu. Śląscy filharmonicy zainwestowali w to wykonanie niemało trudu, dzięki czemu można je było chłonąć z pełnym zrozumieniem jego walor贸w. Czytelność gęstej polifonii, pięknie brzmiący ch贸r rog贸w, ładne sol贸wki skrzypiec i nader sugestywne powadzenie orkiestry przez jej szefa Mirosława Jacka Błaszczyka wzbudziły uznanie publiczności, wyrażone także w odniesieniu do kompozycji wykonanej w pierwszej części tego wieczoru, czyli Koncertu wiolonczelowego h-moll Dworzaka.

Ivan Monighetti, uznawany za jednego z najwybitniejszych interpretator贸w muzyki wsp贸łczesnej na wiolonczelę, zachwyca r贸wnież w tradycyjnym repertuarze. Potrafi poruszać się w ogromnej skali ekspresji właściwej wiolonczeli, zar贸wno w sferze żywiołowo-dramatycznej, jak lirycznej - kantylenowo-refleksyjnej - oraz w dziedzinie wybujałych emocji, kt贸rych kompozytor nie szczędzi słuchaczom, zwłaszcza w części drugiej.

Wielkim wydarzeniem stał się finał Festiwalu - wykonanie II Symfonii Mahlera, dzieła, kt贸rego już dawno nie słyszeliśmy w Katowicach. Ogromna obsada, powiększona zwłaszcza w grupie dętej, z ch贸rem waltorni i trąbek za estradą oraz ponadstuosobowym ch贸rem i głosami solowymi (Izabela Kłosińska i Agnieszka Rehlis) w IV i V części dzieła. Za pulpitem dyrygenckim stanął tym razem Austriak Christian Arming. Bogatą w wydarzenia narrację, wstrząsającą dramatyzmem i zdumiewającą śmiałością artystycznej wizji, rozwijał pewnie i konsekwentnie. Zesp贸ł NOSPR wspiął się pod jego batutą na wyżyny, zachwycając zar贸wno zgraniem zespołu jako całości, ekspresją grupy smyczkowej, fantastycznymi sol贸wkami i ch贸rami instrument贸w dętych (tu w obsadzie kadra profesorska Akademii), jak idealnie wykonaną partią da lontano.

Ta summa musicae w konwencji neoromatycznej wywołała ogromne wzruszenie słuchaczy, nie tylko tych, kt贸rzy przejmują się literackim programem i poetycko-mistycznym przesłaniem dzieła, ale i zwolennik贸w muzyki absolutnej.

Słowa uznania należą się także autorom książki programowej festiwalu, Stanisławowi Koszowi i Marcinowi Trzęsiokowi: za zawartość merytoryczną, subtelność w przekazie własnych interpretacji i sugestii, a także rzadko spotykaną staranność redakcyjną i adekwatną szatę graficzną autorstwa Władysława Pluty.

Po tak udanym przedsięwzięciu publiczność już wypatruje następnych. Coroczny Festiwal w tym miejscu to chyba konieczność. Dopiero co nabyte doświadczenie uczy, że warto snuć odważne plany, integrując całe środowisko podczas ich realizacji.

Nadszedł też czas, by przyśpieszyć kolejną ważną dla śląskiej kultury inwestycję: budowę nowej siedziby NOSPR. Decyzje już zapadły...
ALEKSANDRA KONIECZNA

ROK LII • NR 3 • 3 LUTEGO 2008

Mysz w Ruchu


ROK LII • NR 3 • 3 LUTEGO 2008


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa