Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Podr贸ż w czasie

II Międzynarodowy Festiwal Mozartowski "Mozartiana"
22-26 sierpnia, Gdańsk-Oliwa

W minionym roku - w związku z 250. rocznicą urodzin Mozarta - Polski Ch贸r Kameralny "Schola Cantorum Gedanensis" zorganizował po raz pierwszy Międzynarodowy Festiwal Mozartowski "Mozartiana". Koncerty odbywały się w altanie, Pałacu Opat贸w i w Archikatedrze, w pięknym otoczeniu parku w Gdańsku-Oliwie. Wyb贸r miejsca najlepszy z możliwych, trudno bowiem znaleźć inne, gdzie zabytki miałyby r贸wnie piękną oprawę przyrody. Dodać warto, że do wspaniałych drzew oliwskiego parku dołączył posadzony w贸wczas dąb "Amadeus". Pałac Opat贸w jest w pewnym sensie r贸wieśnikiem Mozarta, wzniesiono go bowiem w roku 1756, organy katedry oliwskiej ukończono zaś w roku śmierci kompozytora - 1791.

Na tegoroczny Festiwal złożyło się dziewięć koncert贸w. Organizatorzy postanowili przedstawić nie tylko utwory Mozarta, lecz także inspirowane jego muzyką dzieła innych kompozytor贸w, a nawet jazzowe aranżacje słynnych temat贸w Mozartowskich. Dodatkową atrakcją był co wiecz贸r pokaz "tańczącej fontanny" - instalacji wodnej przed Pałacem Opat贸w, kt贸ra przez blisko p贸ł godziny cieszyła oczy feerią r贸żnokolorowych, podświetlanych kaskad wody, przybierających rozmaite formy i kształty przy akompaniamencie emitowanych z głośnik贸w fragment贸w muzyki Mozarta.

Podczas koncertu inauguracyjnego (22 sierpnia) na estradzie przed Pałacem Opat贸w wystąpiła Polska Filharmonia "Sinfonia Baltica" ze Słupska pod dyrekcją swego szefa Bohdana Jarmołowicza; solistą był pianista Filip Wojciechowski. W programie wieczoru Divertimento D-dur KV 136 i Symfonię g-moll KV 550 Mozarta przedzielono Wariacjami B-dur na temat "La ci darem la mano" op. 2 Chopina. W Divertimencie - zgodnie z tytułem i charakterem dzieła - słupscy muzycy bawili się muzyką, grając ze swobodą i lekkością, zachowując precyzję w wirtuozowskich częściach skrajnych, dbając o piękno linii melodycznej oraz ciepłe, nasycone brzmienie w części II. Odbi贸r dzieła psuło niestety nagłośnienie: nadmierne eksponowanie kontrabas贸w przeszkadzało do tego stopnia, że skłoniło mnie do interwencji u akustyk贸w, kt贸rzy na szczęście mi uwierzyli i w kolejnych utworach było już znacznie lepiej.

Co do wykonania kompozycji Chopina nie można było mieć zastrzeżeń. Filip Wojciechowski to pianista o dużej biegłości technicznej i zacięciu wirtuozowskim, dzięki czemu lepiej wypadł w wariacjach niż w introdukcji, gdzie zabrakło zadumy i płynności w Chopinowskich rubatach. Za to bardzo spodobał mi się finałowy polonez, pełen blasku, w stosownym do charakteru tempie i rysunku metrorytmicznym. Słupscy filharmonicy towarzyszyli soliście czujnie i precyzyjnie, aczkolwiek orkiestra nie ma w tym utworze zbyt wielkiego pola do popisu. Znalazło się ono dopiero w Symfonii g-moll KV 550, co muzycy umiejętnie wykorzystali. Początkowe Allegro molto zagrali bardzo żarliwie: spos贸b prowadzenia linii melodycznej w pełni odzwierciedlał zawarty w nim ładunek emocjonalny. Andante wolałbym usłyszeć w nieco wolniejszym tempie, ale to kwestia upodobań, niejednego bowiem urzekło urodą frazy i eksponowaniem wielu pięknych szczeg贸ł贸w partytury. Gorzej wypadł Menuet; zapał w wykonywaniu tej części jest uzasadniony, lecz nie upoważnia do tak szybkiego tempa, utrzymanego w dodatku bez żadnej zmiany także w Triu. Świetnie natomiast zabrzmiało finałowe Allegro assai - szybkie, ale bez przerysowań, energiczne, z wielkiej urody fragmentami w wykonaniu bardzo dobrze tego wieczoru dysponowanych muzyk贸w grupy dętej drewnianej.

Festiwal poświęcony Mozartowi nie m贸gł pominąć operowego nurtu jego tw贸rczości. 23 i 24 sierpnia w malowniczej altance w Parku Oliwskim przedstawiono fragmenty Wesela Figara. W bohater贸w tego arcydzieła wcielili się soliści Państwowej Opery Bałtyckiej w Gdańsku: Leszek Skrla (Hrabia), Dorota Całek (Hrabina), Magdalena Lewandowska (Cherubin), Anna Fabrello (Zuzanna) i Grzegorz Piotr Kołodziej (Figaro). Partię orkiestry wykonała na podłączonym do głośnik贸w pianinie cyfrowym Olga Nieczyporenko, zawiłości libretta objaśniał słuchaczom wicedyrektor opery Jerzy Snakowski. Mimo kilku pięknych ustęp贸w wokalnych i bardzo dobrej gry Nieczyporenko całość koncertu 23 sierpnia odbiegała poziomem od pozostałych. Ładnie wypadła słynna "Canzonetta sull'aria", aria ogrodowa Zuzanny i aria Cherubina "Voi che sapete", choć ten sam Cherubin podczas arii Figara "Non pi煤 andrai" zdawał się wyraźnie zachwycony, że ma iść do wojska. Wykonanie pozostałych fragment贸w nie wzniosło się ponad poprawność. Mam też wątpliwości co do samej formy koncertu: jedna z najwspanialszych oper w historii muzyki okrojona do niespełna połowy, recytatywy po polsku, arie po włosku, niezbyt dobre nagłośnienie i do tego brzmienie clavinovy... Festiwalowa publiczność przyjęła to wykonanie gorąco. Ja nie.

Nie byłem niestety na dw贸ch koncertach w Pałacu Opat贸w. 23 sierpnia zagrał niemiecki zesp贸ł Incendo, przedstawiając dzieła patrona festiwalu (Kwartet fortepianowy g-moll KV 478 i Kwintet fortepianowy Es-dur KV 452), kompozycję inspirowaną jego muzyką (Trio smyczkowe na temat "La ci darem la mano" Beethovena) oraz jemu dedykowaną (Kwartet smyczkowy op. 50 nr 2 Haydna). Następnego dnia koncertował Kwartet Wilan贸w, kt贸ry wystąpił w programie złożonym wyłącznie z utwor贸w Mozarta: Adagia i Fugi KV 546, Kwartetu smyczkowego KV 458 "Polowanie" oraz KV 465 "Dysonansowego".

Osobnym nurtem Festiwalu były nocne koncerty jazzowe na estradzie przed Pałacem Opat贸w, na kt贸rych można było posłuchać temat贸w z muzyki Mozarta w interpretacji dw贸ch polskich zespoł贸w jazzowych. 22 sierpnia Filip Wojciechowski Trio przedstawiło program "Mozart meets Jazz", zawierający opracowania temat贸w z Symfonii g-moll KV 550, Koncertu fortepianowego A-dur KV 488 oraz Es-dur KV 271, duetu "La ci darem la mano" oraz Marsza tureckiego z Sonaty A-dur KV 331 (nie wiem po co połączonego w jazzowej wersji z F眉r Elise Beethovena i Lotem trzmiela Rimskiego-Korsakowa). Usłyszeliśmy tez ciekawą aranżację chorału Bacha "Jesus bleibet meine Freude" z Kantaty BWV 147 oraz Koncertu fortepianowego c-moll Beethovena. W sumie wiecz贸r interesujący, nie pozbawiony pięknych moment贸w.

Ciekawszą i bliższą mi wizję jazzową temat贸w Mozartowskich przedstawił 24 sierpnia Emil Kowalski Quintet na koncercie zatytułowanym W. A. Mozart - my favourite things. Do por贸wnań z poprzednim wieczorem skłoniły opracowania Marsza tureckiego i gł贸wnego tematu Symfonii g-moll, w kt贸rej opr贸cz oryginalnego ujęcia całości zachwyciły mnie znakomite sol贸wki. Następnie usłyszeliśmy świetną aranżację tematu wariacji z I części Sonaty A-dur KV 331, ujętego w formę jazzowego walczyka, oraz jazzową wersję II i III części Koncertu klarnetowego A-dur KV 622, w kt贸rej podziwiałem kunszt wykonawczy i muzykalność Kowalskiego. Najbardziej jednak ujęło mnie opracowanie motetu Ave Verum Corpus KV 618 na klarnet basowy i kontrabas - niezwykłe w aurze brzmieniowej, świadczące o wielkiej wyobraźni muzycznej wykonawc贸w oraz niezwykłej umiejętności doboru środk贸w do charakteru pierwowzoru. Dodatkowym atutem koncertu było doskonałe nagłośnienie.

Ciekawe zestawienie muzyki Mozarta i Piazzolli przedstawił austriacki zesp贸ł "La boca del tango" na wieczornym koncercie 23 sierpnia. Według komentarza wykonawc贸w w programie Festiwalu "harmonia Piazzolli porywa nas w d贸ł, skąd muzyka Mozarta zn贸w nas wyrywa - z każdej rozpaczy - jednym durowym tr贸jdźwiękiem". Słuchaliśmy więc utwor贸w Mozarta na przemian z kompozycjami mistrza bandoneonu. W klimat całości znakomicie wpisało się także Tango 1940 Strawińskiego. Muzyka Mozarta zabrzmiała tego wieczoru w pomysłowych aranżacjach nawiązujących do stylu Piazzolli. Tak było w uwerturze do Wesela Figara i fragmentach z Requiem, zwłaszcza w oryginalnym opracowaniu Confutatis, ukształtowanym na podstawie ostinatowego rytmu początku. Nawet w dw贸ch śpiewanych przez Margarete Jungen pieśniach (Sei Du mein Trost KV 340b i Als Luise die Briefe KV 520) dzięki instrumentarium muzyka Mozarta zyskała inne, oryginalne brzmienie. Znakomicie udało się też oddać klimat utwor贸w Piazzolli - zar贸wno instrumentalnych, jak wokalnych, gdzie pełen ekspresji głos Jungen sprawdził się znacznie lepiej niż w pieśniach Mozarta. Miłą niespodzianką było wykonanie arii koncertowej Ch'io mi scordi di te KV 505 przez skrzypaczkę zespołu Ursulę Fiedler, kt贸ra - jak się okazało - dysponuje pięknym sopranem, nienaganną emisją i intonacją, a w dodatku pięknym legato i selektywną koloraturą.

  RUTH PEEL, SIMONE KERMES, LOTHAR ODINIUS i DARREN JEFFERY - soliści w <i>Requiem</i>. Fot. Leonard Szmaglik  
  RUTH PEEL, SIMONE KERMES, LOTHAR ODINIUS i DARREN JEFFERY - soliści w Requiem. Fot. Leonard Szmaglik  
Zwieńczenie tegorocznych "Mozartian" było godne każdego europejskiego festiwalu. 25 sierpnia w Katedrze Oliwskiej zabrzmiało Requiem KV 626, a w gronie wykonawc贸w znalazła się słynna Academy of Ancient Music Christophera Hogwooda, Polski Ch贸r Kameralny "Schola Cantorum Gedanensis" oraz czworo solist贸w: Simone Kermes (sopran), Ruth Peel (alt), Lothar Odinius (tenor) i Darren Jeffery (bas). Całość poprowadził Jan Łukaszewski. Dla gdańskich meloman贸w największą atrakcją był oczywiście występ Academy of Ancient Music. Brytyjski zesp贸ł nie zawi贸dł oczekiwań. Specyfika dawnych instrument贸w pozwoliła odkryć w znanym dziele nowe piękno, kryjące się przede wszystkim w niezwykłej aurze dźwiękowej - delikatniejszej, stonowanej, pastelowej, ale niemniej obfitującej w emocje. Już pierwsze wejście fagotu wprowadziło słuchaczy w zupełnie inny świat dźwięk贸w, budowany następnie niezwykłą barwą autentycznych rożk贸w basetowych, trąbek naturalnych i puzon贸w o cudownej, aksamitnej barwie. Jak zawsze doskonały Polski Ch贸r Kameralny znakomicie wpisał się w ten klimat zar贸wno barwą, jak dynamiką, zaimponował przy tym doskonałością techniczną i świetną dykcją.

W gronie solist贸w wielkie wrażenie pozostawił potężny, głęboki bas Darrena Jeffery'a - nieprędko zapewne będę m贸gł usłyszeć r贸wnie piękne Tuba mirum, także ze względu na doskonałego puzonistę. Pozostali soliści - muzycy na wyr贸wnanym, wysokim poziomie, budzili uznanie dopracowaniem ansambli, zwłaszcza pod względem wyważonych proporcji dynamicznych. Jan Łukaszewski prowadził dzieło ze spokojem i pewnością, jakiej życzę niejednemu dyrygentowi "symfonicznemu". Doskonale dobrał tempa poszczeg贸lnych części, dostosowując je i do wymog贸w akustycznych, i do charakteru samej muzyki. Początkowa i końcowa fuga była dzięki temu niezwykle czytelna, Rex tremendae maiestatis - prawdziwie majestatyczne, a Lacrimosa - cudowna w swej tęsknej śpiewności. Przyzwyczajony do monumentalnych wykonań Requiem, odkrywałem z każdą kolejną częścią jego niezwykły urok w bardziej kameralnej szacie brzmieniowej.

Polski Ch贸r Kameralny zawsze dbał o atmosferę swoich koncert贸w, kt贸ra ma bezpośredni wpływ na odbi贸r muzyki. Oprawa "Mozartian" sprzyjała rozkoszowaniu się pięknem muzyki, przenosząc publiczność bliżej czas贸w wielkiego kompozytora. W parku oliwskim witały gości dziewczęta w stylowych sukniach, z uśmiechem wręczając programy. Zdawało się chwilami, że to my - nie oni - jesteśmy "nie z tej epoki"...
PIOTR POŻAKOWSKI

ROK LI • NR 20 • 30 WRZEŚNIA 2007

Mysz w Ruchu


ROK LI • NR 20 • 30 WRZEŚNIA 2007


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa