Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Gdyński festiwal pod znakiem mszy

Już po raz dziewiąty odbył się w Gdyni Festiwal Muzyki Sakralnej, organizowany pod patronatem metropolity gdańskiego arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego i prezydenta miasta Wojciecha Szczurka. Podczas czterech kolejnych sob贸t września w kościele oo. franciszkan贸w gromadziło się liczne grono meloman贸w; wstęp, jak zawsze, był wolny. Relacjonując ubiegłoroczny festiwal zwracałem uwagę na rozbieżność między jego nazwą a prezentowanymi dziełami. W tym roku wszystkie utwory mieściły się w kategorii "muzyka sakralna", nie ograniczając się przy tym, co cenne, wyłącznie do kręgu muzyki europejskiej.

Podczas pierwszego koncertu, 2 września, wystąpiła orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku pod dyrekcją swego szefa artystycznego Michała Nesterowicza. Wsp贸lnie z Ch贸rem Kameralnym "Astrolabium" Wyższej Szkoły Bankowej w Toruniu przedstawiła dwa utwory, kt贸re dzieli przeszło trzysta lat, łączy jednak sakralna tematyka i źr贸dła inspiracji. Pierwsze to Lacrimosa Aleksandry Brejzy z Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. Utw贸r miał w Gdyni swe prawykonanie. Jest to kompozycja zwięzła (trwa niewiele ponad 8 minut) i z pewnością nie można jej zarzucić przerostu formy nad treścią. Sama kompozytorka - jak twierdzi - nie zakładała z g贸ry doboru stylu ani technik, kierując się tekstem oraz nastrojem, jaki niesie z sobą znana sekwencja łacińska. Efekt jest moim zdaniem bardzo ciekawy. Chociaż Lacrimosa nie przynosi nowych rozwiązań w zakresie faktury, harmonii ani konstrukcji formy, ma jednak specyficzną aurę, zwraca uwagę szczerością wyrazu, nieprzerwanie absorbuje uwagę słuchaczy.

Następnie usłyszeliśmy Requiem Mozarta. To oczywiście powinność w Roku Mozartowskim, lecz także nadrobienie pewnego rodzaju zaległości - utw贸r nie był dotychczas wykonywany na gdyńskim festiwalu. Soliści (Bożena Harasimowicz - sopran, Urszula Kryger - alt, Tomasz Krzysica - tenor, Leszek Skrla - baryton) nie zabłysnęli z osobna, znakomicie jednak spisali się w ansamblach, dopracowanych, sp贸jnych, wyważonych w proporcjach brzmieniowych, zwłaszcza w Recordare i Benedictus. Bardzo dobrze brzmiała orkiestra PFB - soczysty, głęboki dźwięk smyczk贸w wspomogły chorały blachy, szczeg贸lnie piękne w Confutatis i Benedictus. Ch贸r śpiewał rzetelnie, choć bez blasku. Zdarzały mu się niedokładności, przede wszystkim jednak przy tak licznym składzie spodziewałem się znacznie większego wolumenu dźwięku, kt贸rego zabrakło w Dies irae i Confutatis. O ile głosy żeńskie były słyszalne, o tyle męskie ginęły - zdominowane przez dublującą partię, ale nazbyt w tej akustyce rozbudowaną, basową grupę kwintetu. Zaproponowane przez Michała Nesterowicza tempa okazały się celne. Części szybkie poprowadził z energią, lecz bez brawury, co pozwoliło uzyskać selektywność i czytelność figuracji, zwłaszcza we wspaniałych fugach. Dzięki niezbyt wolnemu tempu części spokojniejszych udało się natomiast zachować płynność narracji i piękno fraz Lacrimosa. Z drugiej strony po wysłuchaniu całości zastanawiałem się, czy to zbliżenie temp nie uczyniło całej formy zbyt jednorodną wyrazowo - ale być może to subiektywne odczucie. Wykonanie Requiem spotkało się z uznaniem publiczności, wobec czego na bis powt贸rzono Dies irae. Ja jednak niezmiennie jestem zdania, że - niezależnie od reakcji audytorium - mszy żałobnej bisować nie należy.

  Zesp贸ł Muzyki Sakralnej 'Cinquecento', Fot. Archiwum  
  Zesp贸ł Muzyki Sakralnej 'Cinquecento', Fot. Archiwum  
Wiecz贸r 9 września stał pod znakiem muzyki dawnej. Gośćmi festiwalu był Zesp贸ł Muzyki Sakralnej "Cinquecento". Siedzibą zespołu jest Wiedeń, w jego międzynarodowym składzie występuje sześciu muzyk贸w z Belgii, Niemiec, Anglii, Austrii i Szwajcarii: Terry Wey (cantus), Jakob Huppmann (altus), Tore Tom Denys, Thomas K眉nne (tenory), Tim Scott Whiteley (baryton) i Ulfried Szaber (bas). Program koncertu Beauty and Dissonance obejmował motety i fragmenty missa parodia, m.in. Gomberta, Byrda, Clemensa Non Papa, Orlanda di Lasso i Tallisa. Koncert był niezwykle ciekawy, co najmniej z dw贸ch powod贸w. Po pierwsze słuchacze mogli się przekonać, jak wykorzystywano materiał motet贸w do tworzenia mszy oraz dostrzec r贸żnice w stylu tw贸rc贸w angielskich, flamandzkich, włoskich i austriackich. Po drugie mieliśmy możność obcowania ze sztuką wykonawczą na bardzo wysokim poziomie. Brzmienie głos贸w było niezwykle sp贸jne, soczyste i nasycone, intonacja doskonała, a proporcje dynamiczne idealnie wyważone. Wsłuchując się w ten śpiew można było docenić mistrzostwo samej muzyki, zaskakującej niekiedy złożoną strukturą harmoniczną (sześciogłosowe O salutaris hostia Byrda), misterną konstrukcją i pięknem frazy (wykonane na bis Ultimi mei sospiri Verdelota).

W pierwszej części koncertu 16 września meksykański Coro Normalista de Puebla pod dyrekcją Jorgego Altieri Hern谩ndeza przedstawił wiązankę przeboj贸w muzyki klasycznej napisanych lub zaaranżowanych na ch贸r. Nie przepadam za tego rodzaju programami, a jeśli - to w znakomitym opracowaniu i wykonaniu. Ten warunek nie został wszakże spełniony; wykonywanie dzieł ch贸ralnych Mozarta, H盲ndla i Vivaldiego z towarzyszeniem keyboardu pozostawiam bez komentarza. Wiele do życzenia pozostawiały aranżacje niekt贸rych dzieł (zwłaszcza Ave Maria Schuberta) oraz samo wykonanie (niedokładności intonacyjne, brak sp贸jnego brzmienia i mankamenty emisji). Najlepiej wypadł ch贸r "Regina coeli" z Rycerskości wieśniaczej. Drugą część wieczoru wypełniła Msza kreolska Ramireza. Do zespołu meksykańskiego dołączył Sopocki Ch贸r Kameralny "Continuo", gitarzysta Witold Będziński oraz Gdańska Grupa Perkusyjna "Jeunesses Musicales" kierowana przez Piotra Sutta. Całością dyrygowała Anna Fiebig. Niestety - ani dobry sopocki ch贸r, ani jego doświadczona dyrygentka nie zdołali wiele zmienić. Można jednak przypuszczać, że udało im się zapobiec rytmicznej i intonacyjnej katastrofie, kt贸ra była niekiedy o krok. Partie solowe wykonali Jos茅 Alberto Rom谩n Orato (tenor), Miguel 脕ngel Bala M茅ndoz (baryton) oraz Jos茅 Humberto Hern谩ndez Martinez (bas). O ich śpiewie wolałbym zapomnieć. Jeśli w wykonaniu Mszy kreolskiej coś zwr贸ciło moją uwagę, to aranżacja perkusyjna autorstwa Piotra Sutta. W wyborze instrumentarium nawiązał do kręgu kulturowego, z kt贸rego pochodzi muzyka Ramireza, co stworzyło specyficzną aurę i wzbogaciło koloryt dzieła o wiele frapujących barw.

Zawiedziony poziomem koncertu nie mogłem zrozumieć reakcji publiczności, kt贸rej owacje skłoniły gości do pięciu (!) bis贸w, dalekich od tematyki sakralnej (było nawet Besame mucho), przyznać muszę, znacznie lepiej wykonanych. Połączone ch贸ry pod dyrekcją Hern谩ndeza zaczęły nagle śpiewać czysto, muzykalnie, ładnym nasyconym brzmieniem. Nie zdołało to jednak zatrzeć poprzednich wrażeń i opuszczałem kości贸ł z przekonaniem, że był to chyba najsłabszy koncert w dotychczasowej historii gdyńskiego Festiwalu.

  Cappella Gedanensis podczas wykonania Mszy 'Koronacyjnej' Mozarta, Fot. Archiwum  
  Cappella Gedanensis podczas wykonania Mszy 'Koronacyjnej' Mozarta, Fot. Archiwum  
Zgodnie z oczekiwaniami nie zawiodła Cappella Gedanensis, prowadzona przez Alinę Kowalską-Pińczak. Ostatni koncert Festiwalu (23 września) rozpoczęła Msza "Koronacyjna" Mozarta, w kt贸rej solistami byli śpiewacy związani na stałe lub wsp贸łpracujący z zespołem: Magdalena Gruszczyńska (sopran), Sylwia Falecka (alt), Romuald Szyszko (tenor) i Piotr Macalak (bas). Zar贸wno ch贸r, jak zesp贸ł instrumentalny pokazali się od najlepszej strony; jedna tylko uwaga: w zestawieniu z wymaganą w partyturze grupą instrument贸w dętych blaszanych nieliczny kwintet zespołu powinien zostać wzmocniony. Najsłabszym punktem wykonania było niestety Agnus Dei, zar贸wno ze względu na zbyt szybkie tempo, nie pozwalające uwypuklić piękna fraz, jak na braki warsztatowe młodej wykonawczyni, kt贸ra nie posiadła jeszcze umiejętności prowadzenia Mozartowskiej frazy. Szkoda, bo fragment to niezwykłej urody.

W programie występu Cappelli Gedanensis nie mogło zabraknąć dzieła tw贸rcy gdańskiego. Tym razem wyb贸r padł na Te Deum laudamus B眉thnera, kompozytora urodzonego w Niemczech, kt贸ry był związany z Gdańskiem od roku 1650 i pełnił funkcję kapelmistrza kościoła św. Katarzyny. Utw贸r jest przeznaczony na głosy solowe (Jolanta Grzona, Hanna Kwiatkowska - soprany, Edyta Łuczkowska - alt, Romuald Szyszko, Marek Więcławek - tenory, Adam Okr贸j - bas), ch贸r, smyczki, dwa oboje, dwie trąbki, trzy puzony, flet i kotły. Przestrzenne rozmieszczenie śpiewak贸w uwypukliło walory stylu koncertującego dzieła, kt贸re świadczy o solidnym warsztacie kompozytorskim i znacznej inwencji B眉thnera.

Klamrą tegorocznego Festiwalu były dwie najbardziej znane msze Mozarta - Requiem i Koronacyjna. Można też zauważyć wsp贸lny mianownik koncert贸w, jakim stała się forma mszy - jakże odmienna w stylu, języku muzycznym i wyrazie u mistrz贸w renesansu, Mozarta i Ramireza, pozostająca przecież w samej istocie muzyczną modlitwą tw贸rc贸w, bez względu na epokę i krąg kulturowy.
PIOTR POŻAKOWSKI

ROK L • NR 22 • 29 PAŹDZIERNIKA 2006

Mysz w Ruchu


ROK L • NR 22 • 29 PAŹDZIERNIKA 2006


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa