Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Kochajmy Poulenca

Nawet starzy wrocławianie nie zawsze wiedzą, gdzie jest "Galeria Na Czystej" ani sama ulica Czysta. Kameralny budynek zaprojektowany przez Tadeusza Sawę-Borysławskiego, schowany w cieniu ogromnych gmach贸w "Renomy", mimo swej dyskretnej elegancji i niebanalnych biznesowych pomysł贸w właściciela, nie utrwalił się w świadomości tubylc贸w.
Toteż z niejakim zdziwieniem sprawozdawca przeczytał, że Filharmonia Wrocławska urządza tam 30 stycznia koncert, a z życzliwym zaciekawieniem ujrzał, że poświęcony jest on w całości muzyce kameralnej Francisa Poulenca w p贸łwiecze zgonu najwybitniejszego członka grupy "Les Six", a właściwie w istocie - "Les Trois-plus-trois" (kto zna lepiej 聹uvre Aurica, nie m贸wiąc o Dureyu i Germaine Tailleferre?). Jak "Galeria" przy "Renomie", także rocznica Poulenca - choć obecna w radiowej Dw贸jce - umknęła uwagi wśr贸d fajerwerk贸w stulecia Lutosławskiego. I pewnie gdyby nie zachęta dyrekcji Filharmonii, niżej podpisany nie poszedłby na koncert - nie bez żalu, bo muzykę paryżanina bardzo ceni. Poszedł jednak, co opłaciło się sowicie.
Koncert poświęcono muzyce na instrumenty dęte. Grali wrocławianie: flecista Jan Krzeszowiec, oboista Wojciech Merena, klarnecista Maciej Dobosz, fagocistka Alicja Kieruzalska, waltornista Mateusz Feliński i pianistka Maria Miszczak. Usłyszeliśmy dwie sonaty: na flet z fortepianem i klarnet z fagotem, obramowane Triem na ob贸j, fagot i fortepian oraz... "Kobrą", czyli znanym z dawnej czoł贸wki telewizyjnego Teatru Sensacji Sekstetem.
Przez lata wrocławska orkiestra przeżywała zwyżki i zniżki formy - zar贸wno jako całość, jak i w swych częściach składowych. Ale "drzewo" zawsze tam było dobre, a niekiedy znakomite. Koncert "Na Czystej" wzmocnił tę tradycję, pokazując nie tylko technikę, solistyczny temperament muzyk贸w i ich wyśmienite zgranie w poszczeg贸lnych składach, ale przede wszystkim kapitalne muzyczne esprit.
Sprawdzili się wszyscy; tu jednak wskażmy - obok niestrudzenie spajającej całość Marii Miszczak - przede wszystkim Alicję Kieruzalską. Wytwornego brzmienia jej fagotu i pięknie wyprofilowanej frazy - co już mogliśmy poznać na wielu koncertach orkiestry - słucha się z niesłabnącą przyjemnością. Szczeg贸lnie atrakcyjnie zabrzmiało to w pikantnej harmonicznie (czy nie zatrącającej o dodekafonię?) sonacie z klarnetem, gdzie sploty obu linii śledziliśmy z zapartym tchem. Także znana sonata fletowa oraz mniej popularne, a śliczne i nieodparcie zabawne trio we wnętrzu galerii, o zaskakująco (nawet dla projektanta) korzystnej akustyce, z galijskim wdziękiem łączyły błyskotliwy detal i mądrą dramaturgię. Może tylko finałowemu Sekstetowi przydałoby się więcej osadzenia faktury, zr贸wnoważenia brzmienia i dopieszczenia detali.
Ale to sprawa do szybkiego załatwienia; po oswojeniu cały program, bardzo dobrze ułożony, nadaje się na płytę (może warto by dorzucić jeszcze coś, choćby opus ultimum Poulenca, przejmującą Sonatę obojową).
Koncertowi towarzyszyła konferansjerka, z tekstem (jak Poulenc od środk贸w nasennych) silnie uzależnionym od Wikipedii, z samozaparciem brnąca przez wymowę nazwisk, z kilkoma zgrabnymi i kilkoma mniej trafionymi konceptami, ale z bardzo dobrym kontaktem z audytorium.
Wszystko to złożyło się w całość bliską postawie "Sz贸stki", w kt贸rej obok zabawy, a nawet zgrywy, co raz to odnajdujemy schowane pod powierzchnią wielkie Serio. Bowiem - umotywowana biograficznie - dwufazowość drogi tw贸rczej Poulenca, ze spektakularnym zwrotem ku religii po śmierci przyjaciela, w istocie nie tyle obrazuje przełom, ile ujawnia obecne nawet w najbardziej ludycznych konceptach podsk贸rne treści. Poulenc, p贸ł-amator o pewnej ręce, fenomenalnej technice, stylistycznej wszystkożerności i olbrzymim dorobku, w sferach zawodowych dziecko szczęścia, w życiu prywatnym pechowiec, sam jest awersem i rewersem tej dwoistości.


PS. A skoro "Kobra" i Poulenc, może tak Filharmonia im. Lutosławskiego zagra kiedyś Wariacje na temat optymistyczny swego niegdysiejszego szefa, Andrzeja Markowskiego, p贸ki ostatni Mohikanie pamiętają, gdzie ich temat słyszeli... gdzie to, Koteczku?


RAFAŁ AUGUSTYN

ROK LVII • NR 5 • 3 MARCA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 5 • 3 MARCA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa