Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  'w g贸rę, w ciszę...'

Pod takim intrygującym tytułem (wymyślonym przez Krzysztofa Drobę) w sali koncertowej Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach odbył się od 13 do 16 grudnia monograficzny festiwal muzyki Eugeniusza Knapika.

Festiwal wpisany został w formułę wypracowaną przed czterema laty, kiedy inaugurowano działalność nowej sali koncertowej: w Roku Szymanowskiego 贸wczesny rektor Akademii Eugeniusz Knapik zapraszał na festiwal "Karol Szymanowski i muzyka jego czas贸w". Dobrym "pretekstem" festiwalu AD 2011 stała się sześćdziesiąta rocznica urodzin samego Eugeniusza Knapika. Pretekstem, bo przecież nie o rocznicę tu chodziło, nie o wielkie zasługi Knapika dla katowickiej Uczelni, lecz o samą muzykę - tę, kt贸ra dla wielu krytyk贸w i znawc贸w tzw. Nowej Muzyki jeszcze nie tak dawno stanowiła... Wielki Problem. Pamiętamy dobrze pytania: czy można/wolno dziś tak pisać? Zadziwiająca nieraz bywała ta troska, zadziwiające też formy przyjmowała...
Knapik zawsze uważał, że można i wolno, a wobec podobnych wątpliwości zwykle odwołuje się do Ivesa, w kt贸rego muzyce jako największą wartość postrzega wolność. Mało: uważa, że tak trzeba pisać. Własną tw贸rczość traktuje jak misję, powtarzając za Herbertem, iż swojemu wyborowi - kompozytorskiej drogi - chciał nadać sens. Szczeg贸lnie dziś, w obliczu wszechogarniającego kryzysu wartości. Coraz częściej też w swoich utworach zdaje się m贸wić poprzez "przypowieści", czymże są bowiem w istocie jego wielkie dzieła operowe - z La libert艜 chiama la libert艜 i ukończonym niedawno Moby Dickiem, czymże Up into the Silence albo Tha' Munnot Waste No Time... Notabene, wiele światła na taką postawę kompozytora rzuca nowowydana przez katowicką Akademię książka Spotkania z Eugeniuszem Knapikiem Krzysztofa Droby, kt贸rej promocja odbyła się podczas festiwalu. Wszystkie te kwestie nie zaprzątały jednak uwagi licznie gromadzącej się na festiwalowych koncertach publiczności, kt贸ra na wszystkich czterech wieczorach przez aklamację głosowała "za".
Festiwal rozpoczęło koncertowe wykonanie trzech scen (I, III i V) ostatniego ogniwa operowej trylogii The Minds of Helena Troubleyn do libretta Jana Fabre'a - La libert艜 chiama la libert艜 (1996), kt贸re swą prapremierę miało w roku 2010 w Operze Wrocławskiej. Poziom artystyczny koncertu gwarantował maestro Jacek Kaspszyk oraz ci sami co we Wrocławiu znakomici odtw贸rcy gł贸wnych partii: Maria Bulgakova (Helena) i Mariusz Godlewski (Il Ragazzo), kt贸rym w partiach Trzech Przyjaci贸łek sekundowały Aleksandra Makowska, Barbara Bagińska (powt贸rka z Wrocławia, c贸ż za wspaniały alt!) i Galina Kuklina. Prawdziwymi bohaterami wieczoru okazali się jednak młodzi muzycy katowickiej Uczelni - Akademicka Orkiestra Symfoniczna im. Karola Szymanowskiego oraz połączone ch贸ry AM. Skala trudności samego dzieła (nieznoszącego w realizacji żadnych kompromis贸w), kr贸tki okres przygotowań i ograniczona liczba pr贸b (choćby w por贸wnaniu z przedstawieniem we Wrocławiu), w tym ledwie kilka z udziałem solist贸w, także praca z nowym dyrygentem - wszystko to wyzwoliło podczas koncertu emocje, kt贸re znalazły ujście w wykonaniu maksymalnie ekspresyjnym. "Trwaj chwilo, jesteś piękna" - wiem, wiem..., a jednak po ostatnich akordach: "Troubleyn! Troubleyn!" wielu czuło i myślało podobnie! Wyraźnie wzruszony był też sam kompozytor, kiedy wywołany na scenę dziękował wykonawcom: "To chwila dla mnie zupełnie niezwykła, jedyna taka w moim życiu, kiedy widzę niemal połowę student贸w mojej Akademii, biorącą udział w wykonaniu mojego utworu..."
Drugi z festiwalowych wieczor贸w oczekiwany był ze szczeg贸lnym zainteresowaniem ze względu na udział wciąż "wzrastającej" Orkiestry Kameralnej "Aukso" i osobę jej charyzmatycznego dyrygenta Marka Mosia. Zar贸wno otwierające koncert Corale, interludio e aria (1978), jak i kończące Wyspy (1983), kt贸re w dalekiej Adelajdzie usłyszał kiedyś Jan Fabre i... zmienił życie kompozytora - zabrzmiały wręcz modelowo, wprost do przeniesienia na płyty. Zachwycić musiała czystość i precyzja gry, logika kształtowania napięć i budowania formy (podobnego "łuku" formalnego Wysp dotąd nie słyszałem!), a przy tym zupełnie niezwykłe, rzadko dziś słyszane wypracowane piękno brzmienia smyczk贸w - prawdziwe mistrzostwo! Muzycy "Aukso" towarzyszyli także Urszuli Kryger w ulotnym liryku Przystępuję do ciebie (2001) do fragmentu poetyckiego Edwarda Stachury, napisanym na osiemdziesiąte urodziny Mieczysława Tomaszewskiego. Urszula Kryger była w贸wczas - i do dziś pozostaje - idealną wykonawczynią tego utworu, i trzeba nam jedynie czekać na zapowiadaną przez kompozytora kontynuację: rozwinięcie pieśni w większy cykl... Na koncercie zabrzmiała też prawdziwie karkołomna, momentami wymagająca precyzji... pianolowych Etiud Nancarrowa kompozycja na trzy fortepiany i klarnet (ad libitum) Tha' Munnot Waste No Time (1998). Fortepianowe trio w składzie: Piotr Banasik, Grzegorz Biegas i Zbigniew Raubo nieco dało się ponieść emocjom w pierwszych, "mechanicznych" partiach utworu, z kolei w finałowej apoteozie zabrakło szerokiego oddechu, jaki powinna ewokować muzyka "tajemniczego ogrodu"... Zjawiskowe było natomiast końcowe solo klarnetowe Romana Widaszka - wykonanie więc satysfakcjonujące, choć tego wieczoru jednak w cieniu znakomitej gry "Aukso"...
W programie koncertu Filharmonii Śląskiej, występującej pod dyrekcją Mirosława Jacka Błaszczyka, zestawione zostały La fl疟te de jade (1973) - pierwsze orkiestrowe dzieło Knapika - i rzecz najnowsza, monumentalna Introdukcja do opery-misterium Moby Dick (2011). Napisana przed blisko czterdziestu (tak!) laty "chińsko-francuska" Fletnia z jadeitu nadal zadziwia świeżością brzmienia, w mojej pamięci wciąż też pobrzmiewa niezwykłej urody sopran pierwszej wykonawczyni utworu, Henryki Januszewskiej... Agata Zubel w swej interpretacji zdawała się iść podobnym tropem, niestety, zbyt często przykrywana była masywnym brzmieniem orkiestry. I właściwie dopiero finałowy Szaleniec - dialog z solowym fletem - odsłonił jej prawdziwe możliwości... Imponująco i solennie zabrzmiała natomiast Introdukcja do Moby Dicka: dyrygent bezbłędnie odczytał właściwy czas tej muzyki (...bodaj najdłuższe ze znanych mi wykonań!), raz jeszcze wielką klasę w partii Izmaela pokazał znakomity czeski tenor Tom谩職 Čern媒, wspaniale (monumentalnie, porywająco, mistycznie...) zabrzmiały ch贸ry Filharmonii Śląskiej i Polskiego Radia w Krakowie - czeg贸ż chcieć więcej? Z pewnością lepszego piano, ale to problem wielu naszych orkiestr... Raz więc jeszcze na przestrzeni niespełna miesiąca - po wykonaniu NOSPR pod batutą Gabriela Chmury - mieliśmy w Katowicach przedsmak tego, co czeka nas podczas premiery Moby Dicka. Ta planowana jest w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej w sezonie 2013/2014.
Wreszcie finał, na kt贸rym zabrzmiał monumentalny cykl Up into the Silence (2000) do poezji E.E. Cummingsa i Jana Fabre'a, określany jako Eugeniusza Knapika "pożegnanie z XX wiekiem". Wykonawcami byli raz jeszcze - powt贸rka z koncertu inauguracyjnego! - Maria Bulgakova i Mariusz Godlewski oraz Jacek Kaspszyk, tym razem prowadzący katowicką Narodową Orkiestrę Symfoniczną Polskiego Radia. Byłem świadkiem kilku wykonań tego wspaniałego dzieła - i to bezsprzecznie było najlepsze, a co ważne, każde kolejne zdaje się przybliżać nas do ideału. Raz jeszcze kluczowe okazało się odczytanie przez dyrygenta właściwego czasu muzycznej narracji - niemal p贸łtorej godziny wypełnionej muzyką! Bo gdy "czas ma w sobie proporcji szlachetne wsp贸łbrzmienie" (za Cummingsem), w贸wczas wszystko może... zostać wygrane i wyśpiewane, wszystko może wybrzmieć, wszystko znaleźć też może właściwy rezonans w myślach... i duszach słuchaczy - oczywiście, jeśli tylko oczekujemy tego od muzyki. W każdym razie - muzyka Knapika możliwość tę nam oferuje.
Katowicki festiwal muzyki Eugeniusza Knapika - pierwszy (tak!) festiwal muzyki tego kompozytora - zatem za nami. Zakończył się pełnym artystycznym sukcesem, choć przecież muzyka Knapika do łatwych nie należy. Nie oferuje też słuchaczowi prostych rozwiązań - droga do wieńczącego C-dur w La libert艜 chiama la libert艜 czy D-dur w Up into the Silence i w Introdukcji do Moby Dicka to droga nierzadko wkraczająca w muzycznej narracji w obszary odległe od tych, kt贸re zwykle kojarzymy z "nowym romantyzmem". Muzyka trudna, bo wiele od słuchacza wymagająca - i tym większa była też z pewnością satysfakcja kompozytora. Festiwale zwykle rodzą jednak podejrzenia - są przecież rodzajem muzycznego "getta". Bardziej więc może niż powodzenie festiwalu cieszyć może fakt, iż na naszych oczach muzyka Knapika - muzyka przecież wsp贸łczesna! - przekracza granice owych gett, że coraz częściej wykonywana jest w ramach "zwykłych" koncert贸w abonamentowych, że sięgają po nią wykonawcy, kt贸rzy niekoniecznie specjalizują się w wykonawstwie Nowej Muzyki, że znajduje akceptację zwyczajnych meloman贸w... A to przecież najlepsza - jeśli nie jedyna - przepustka do prawdziwej historii muzyki.
STANISŁAW KOSZ

ROK LVI • NR 2 • 22 STYCZNIA 2012

Mysz w Ruchu


ROK LVI • NR 2 • 22 STYCZNIA 2012


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

Komentarze

Eugeniusz Knapik ( Pierzy艅ski S艂awomir wyslano 2012-02-01 godz. 20:50 )  

 

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa