|
|
|
|
|
|
 | KORELUH, REJCHA, VORISEK Symfonie |
| | Dla polskiego melomana muzyka czeska jako odrębne zjawisko pojawia się dopiero w drugiej połowie XIX wieku za sprawą Smetany i Dworzaka. Często zapominamy, że kompozytorzy wywodzący się z narodu naszych południowych sąsiadów odgrywali istotną, niekiedy wręcz reformatorską rolę w dziejach muzyki już od końca XVII stulecia - wystarczy przywołać tu takie nazwiska, jak Biber, Zelenka, Richter czy Stamitz. Włączeni w niemiecki krąg kulturowy nie stworzyli oryginalnego stylu, co sprawiło, że wielu mniej sławnych mistrzów zostało zepchniętych na margines głównego nurtu historii muzyki. Dotyczy to szczególnie Czechów działających w Wiedniu na przełomie XVIII i XIX stulecia, których dokonania przyćmiła sława Haydna, Mozarta i Beethovena. Taki los spotkał między innymi Leopolda Kořeluha, Antonina Rejchę i Jana Václava Voříka, twórców, których Symfonie nagrała na płytę Wrocławska Orkiestra Barokowa.
Powołany do życia w 2006 roku w ramach Filharmonii Wrocławskiej zespół jest jedyną w Polsce orkiestą filharmoniczną grającą na dawnych instrumentach. A skoro tradycyjne orkiestry rezerwują dla siebie dzieła trzech największych klasyków, warto skontrapunktować je utworami tworzonymi równolegle - mniej znanymi, ale wartościowymi i atrakcyjnymi.
Zespół dokonał nagrania w składzie zgodnym z obsadą dojrzałej orkiestry klasycznej. To 21-osobowy kwintet, podwojone flety, oboje, klarnety, fagoty, trąbki, rogi oraz kotły. Wykonawcy, prowadzeni przez Jarosława Thiela, bardzo dobrze wykorzystują możliwości kolorystyczne, jakie daje takie instrumentarium. Dzięki precyzyjnej, dopracowanej w szczegółach i pełnej wigoru grze, stworzyli interpretacje ciekawe, efektowne, niekiedy poruszające.
Bardzo ładnie brzmią dialogi fletu i oboju, wsparte dopełniającymi kwestiami fagotu w Symfonii C-dur PI:6 Kořeluha; na uwagę zasługują również brawurowe figuracje smyczków w częściach skrajnych tego utworu. Z dość masywnej faktury udało się muzykom wydobyć szereg kontrastów, podkreślanych sugestywną artykulacją i wyrazistymi akcentami. Podobny charakter odnaleźć można w Symfonii Es-dur op. 41 Rejchy, choć w tej kompozycji warto zwrócić uwagę szczególnie na finezyjny sposób ukazania pomysłów z gatunku malarstwa dźwiękowego, przywołujących nastrój pastoralnej idylli (Andante un poco adagio).
Najbardziej zróżnicowana pod względem ekspresji jest Symfonia D-dur Voříka, napisana w 1823 roku i zawierająca już cechy rodzącego się właśnie stylu romantycznego. Słychać to wyraźnie w dość posępnym, lecz bogatym kolorystycznie Andante, a także ruchliwym i dynamicznym Scherzu, z bardzo dobrze zagraną partią rogu.
Płyta nie tylko potwierdza istotny udział czeskich kompozytorów w kształtowaniu się stylu symfonicznego, ale jednocześnie dowodzi wysokiego poziomu Wrocławskiej Orkiestry Barokowej, którą traktować należy jako zespół gotowy do prezentowania najbardziej wymagającego repertuaru z epoki baroku, klasycyzmu i wczesnego romantyzmu.
Jeszcze słowo wyjaśnienia: w opisie płyty przy Symfonii Kořeluha dodano w sposób sugerujący, iż jest to tytuł utworu, wyraz Potolka - nie chodzi tu jednak o sokoła (nie doszukujmy się więc w muzyce odgłosów tego ptaka), lecz o nazwisko Milana Potolki, twórcy katalogu dzieł czeskiego kompozytora.
KORELUH, REJCHA, VORISEK
Symfonie
Wrocławska Orkiestra Barokowa, dyr. Jarosław Thiel
CD Accord/Filharmonia Wrocławska ACD 148-2 (2009)
| | | WITOLD PAPROCKI | |
|
|
|