Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Opera  Ernani, czyli obiecujący początek

W sobotę 24 października, kr贸tko przed dwudziestą, powietrze w Gmachu pod Pegazem w Poznaniu gęstniało od oczekiwania, z głośnik贸w przed budynkiem dobywał się śpiew ch贸ru, a z reflektor贸w biło intensywne światło. W Teatrze Wielkim im. Stanisława Moniuszki inaugurowano tego dnia IX Poznańskie Dni Verdiego i zarazem pierwszy sezon pod nowym kierownictwem - od 1 lipca dyrektorem jest Michał Znaniecki. Wyreżyserował on pierwszą premierę, Ernaniego Giuseppe Verdiego, ale zadeklarował przed rozpoczęciem sezonu, że w Poznaniu będzie reżyserował nieczęsto.

Był to r贸wnież dzień powrot贸w. Znaniecki już przed dziesięciu laty otrzymał propozycję wyreżyserowania Ernaniego w Poznaniu . Rozpoczął przygotowania, odbył pierwszą podr贸ż śladami bohater贸w, ale do wystawienia dzieła nie doszło. W roku 2003 Ernani zainaugurował III Poznańskie Dni Verdiego - jedynie w wersji koncertowej, za pulpitem dyrygenckim stał w贸wczas Mieczysław Nowakowski. Teraz powr贸cił do tego utworu w podw贸jnej roli, r贸wnież jako kierownik muzyczny Opery Poznańskiej.
Piąta opera Verdiego powstała na zam贸wienie Teatru La Fenice w Wenecji. Libretto na podstawie dramatu Victora Hugo Hernani, czyli honor kastylijski z 1830 roku napisał początkujący w贸wczas autor Francesco Maria Piave. Premiera 9 marca 1844 roku była sukcesem, mimo że śpiewacy zawiedli: "Guasco w og贸le nie miał głosu i chrypiał tak, że było to przerażające. Śpiewać zaś bardziej fałszywie niż ostatniego wieczoru śpiewała Loewe jest wprost niemożliwością", skarżył się Verdi. Dzieło, wystawione w kolejnych latach na wielu scenach, przyniosło kompozytorowi międzynarodową sławę.
Opera rozgrywa się w kręgu czworga bohater贸w, w konstelacji tres para una - Gabriele Baldini określiła tę sytuację jako "oblężenie głosu żeńskiego przez trzy głosy męskie". Herszt zb贸jc贸w Ernani (w istocie książę Juan Aragoński pozbawiony praw i majątku), kr贸l Hiszpanii Don Carlos i stary hrabia Silva zabiegają o względy Elwiry, krewnej Silvy. Ona kocha tylko Ernaniego, ma jednak niewielki wpływ na rozw贸j akcji - funkcjonuje, jak określił to w swym przewodniku Tysiąc i jedna opera Piotr Kamiński, jako "bezwolny przedmiot namiętności, luksusowy mebel wokalny". Ernani to znakomity przykład sztuki kondensacji: zwięzłe libretto (Verdi kazał Piavemu unikać gadulstwa), muzyka zogniskowana na dylematach i emocjach bohater贸w, kameralna obsada, kilka zaledwie scen zbiorowych (m.in. słynny ch贸r "Si ridesti il Leon di Castiglia"). Nie spos贸b odm贸wić mu dramaturgicznego nerwu i inwencji melodycznej, choć nie ma jeszcze wyrafinowania p贸źnych dzieł Verdiego.
R贸wnie skondensowana jest inscenizacja Michała Znanieckiego i jego stałych wsp贸łpracownik贸w (Luigi Scoglio - scenografia, Kornelia Piskorek - kostiumy, Bogumił Palewicz - reżyseria świateł). Przedstawienie powstało w koprodukcji z Abao Olbe w Bilbao i Israeli Opera w Tel Awiwie, a krążyć będzie między trzema scenami, musiało więc uzyskać jak najbardziej uniwersalny charakter. Znaniecki zawiesił je poza czasem, umieszczając bohater贸w na pochyłej platformie w kształcie ogromnej witrażowej rozety, kt贸ra jest "obrazem starej i stałej tradycji". Zainspirowany obrazami Zdzisława Beksińskiego, umieścił na niej krzesła, każde przypisane konkretnej postaci, kt贸re zmieniają wraz z rozwojem akcji położenie i wygląd, stając się obiektem r贸żnych (często niszczycielskich) działań. Zdobione kwiatami krzesło Elwiry stopniowo jest z nich odzierane - tak, jak bohaterka pozbawiana jest marzeń. Krzesło Don Carlosa staje się na początku trzeciego aktu obiektem agresji spiskowc贸w - lądują na nim sztylety, a p贸źniej losy, kt贸re pomogą wyłonić przyszłego kr贸lob贸jcę.
Bohaterowie pozostają przez cały czas na scenie, co sprzyja płynności przedstawienia i czytelnie unaocznia charakter ich relacji, ale jest kondycyjnym wyzwaniem dla śpiewak贸w - nie mają okazji, by choć na chwilę zniknąć za kulisami i odpocząć. Pochyła witrażowa rozeta z jednej strony pozwala wyeksponować warstwę muzyczną, z drugiej zaś stawia dodatkowe wymagania śpiewakom i widzom, kt贸rzy mogą czasem mieć wrażenie, że kt贸raś z postaci poślizgnie się i runie ze sceny, dostarczając emocji, o jakich nie śniło się libreciście i kompozytorowi. Na premierze obyło się bez wypadk贸w, ale wpływ podłoża na ruchy śpiewak贸w był wyraźny - jakby stąpali po kruchym lodzie.
W przedstawieniu nie brak zabawnej gry z konwencją, przede wszystkim z powodu przerysowanych rekwizyt贸w. Naszyjnik podarowany Elwirze przez hrabiego Silvę kojarzy się z racji rozmiar贸w nie tyle z biżuterią, co z wielką smyczą-łańcuchem. R贸g dany Silvie w zastaw przez Ernaniego, kt贸ry składa przysięgę, że gdy usłyszy jego dźwięk, popełni samob贸jstwo, w akcie drugim ma jeszcze przeciętne rozmiary, ale w akcie czwartym, przed tragicznym finałem, przyjmuje nadnaturalną wielkość, Silva zaś taszczy instrument na krześle niczym na w贸zku inwalidzkim. Sporo wrażeń dostarcza gra kostium贸w i świateł, kt贸re stanowią dynamiczny element przedstawienia, bardzo udanego pod względem plastycznym. Podświetlana od spodu rozeta nadaje wręcz widowiskowego charakteru scenie przemiany kr贸la Hiszpanii w cesarza Karola V.
Na poznańskiej premierze w gł贸wne role męskie wcielili się włoscy śpiewacy znani ze scen światowych. Ernanim był Emmanuel di Villarosa, występujący m.in. w Metropolitan Opera i Los Angeles Opera. Silvę śpiewał Marco Vinco (La Scala i Covent Garden), a Don Carlosa - Luca Salsi (poprzednio Don Carlos w La Scali i Metropolitan Opera). W roli Elwiry wystąpiła Barbara Kubiak. Najbardziej wyrazistą kreację stworzył Marco Vinco. Jego Silva w pierwszym akcie wzruszał, w kolejnych coraz bardziej przerażał - kipiąc żądzą zemsty, rozbijając w proch szczęście kochank贸w, działając niczym sprawne narzędzie w rękach bogini zemsty Nemezis, w końcu przygnieciony własną niegodziwością, ale nadal niezdolny przebaczyć. Luca Salsi najbardziej przekonująco wypadł w scenach, gdy jako kr贸l Hiszpanii dawał upust żądzy posiadania (w tym Elwiry), dobitnie pokazując, do kogo władza należy. Emmanuelowi di Villarosie brakowało chwilami blasku i mocy brzmienia - nie oddał przez to w pełni emocjonalnego bogactwa tytułowej postaci. Barbara Kubiak wypadła świetnie w roli Elwiry, zbudowała postać w gorączce emocjonalnej - kiedy chodziło o miłość, odrazę, rozpacz albo błaganie. Wszyscy wykonawcy, jakkolwiek w r贸żnej formie, śpiewali stylowo - verdiowską frazą i emocjami, tworząc tym samym sp贸jny dramaturgiczny kwartet. R贸wnież mniejsze role wypadły bardzo dobrze (Jago - Piotr Pieron, Don Riccardo - Hubert Stolarski, Giovanna - Natalia Kawałek).
Mieczysław Nowakowski poprowadził premierowe przedstawienie żywiołowo, momentami wręcz gorączkowo (bardzo szybkie tempa narzucił zwłaszcza w pierwszym akcie), orkiestra Opery Poznańskiej grała z dużym zaangażowaniem, budując właściwą dramaturgię. Przed zespołem tym sporo jeszcze jednak pracy, jeśli idzie o sp贸jność i precyzję poszczeg贸lnych grup instrumentalnych. Zachwycał ch贸r przygotowany przez Mariusza Otto, zar贸wno pod względem wokalnym (niuanse dynamiczne, brzmienie, dykcja), jak aktorskim (okazałe sceny zbiorowe wypadły płynnie mimo nachylenia sceny).


Giuseppe Verdi Ernani. Kierownictwo muzyczne: Mieczysław Nowakowski, reżyseria: Michał Znaniecki, dekoracje:Luigi Scoglio. Premiera w Teatrze Wielkim w Poznaniu 24 października 2009.

BEATA KORNATOWSKA

ROK LIII • NR 24 • 29 LISTOPADA 2009

Mysz w Ruchu


ROK LIII • NR 24 • 29 LISTOPADA 2009


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa