Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Muzyka wsp蟪czesna  Na szkle grane

"I oto rozpoczęła się gra uduchowionych dźwięk贸w, jakich nigdy dotąd nie słyszałem, aż rozpłynęły się razem w pełnej harmonii..."
Gottfried Keller

Kiedy w zapowiedzi koncertu pada nazwa "szklana harfa", rzadko kto wie, o jaki instrument chodzi - czasem dopiero zdjęcie to wyjaśnia. Budzi niekiedy zdziwienie, że nie jest wcale podobny do znanej wszystkim harfy strunowej. Nazwa rzeczywiście myli, a jej autor - Bruno Hoffmann, nie podejrzewał zapewne, jaką zyska sobie popularność.

Koncerty, jakie grywam na szklanej harfie, są okazją by - choć w paru słowach - zapoznać słuchaczy z tym tajemniczym instrumentem. Zwykle m贸wię o tym, jak ważnym był niegdyś elementem życia muzycznego.

W świecie szklanej muzyki najbardziej znane są dwa instrumenty: starszy to szklana harfa, zwana niegdyś anielskimi organami, drugi, stworzony przez Beniamina Franklina, to szklana harmonika. Szklana harfa jest zbudowana z kieliszk贸w, a harmonika - ze szklanych kloszy osadzonych na wsp贸lnej osi. Harmonika, po czasach popularności w XVIII wieku, na niemal sto lat odeszła w zapomnienie, anielskie organy zaś trwały na estradach nieprzerwanie. Udoskonalono nawet ich konstrukcję, lecz i dla nich, prawdę m贸wiąc, wiek XIX nie okazał się szczeg贸lnie łaskawy.

Chciałabym tu opowiedzieć zar贸wno o harfie, jak i harmonice. Historia obydwu instrument贸w przeplata się ze sobą, choć z moich obserwacji wynika, że szklana harfa bywa dziś uważana za instrument bez przeszłości, wymysł kultury "bankietowo-cyrkowej". Terminologia, jaką posługują się źr贸dła, wydaje się nieco zagmatwana, a historia - pełna wzlot贸w i upadk贸w - nie sprzyja klarownym opisom. Mam jednak nadzieję, że moja opowieść ukaże ten instrument w zupełnie innym świetle.

W wieku XVIII szklana muzyka była wszechobecna - dziś jest czymś wyjątkowym. Co spowodowało taką zmianę?

Przyjrzyjmy się instrumentom

Magiczne tony szklanych instrument贸w wykorzystywane są w muzykoterapii, a słuchacze w salach koncertowych mają najrozmaitsze skojarzenia. Najwięcej krąży ich zapewne wok贸ł pierwotnej nazwy szklanej harfy - anielskich organ贸w. Dźwięk powstaje przez wzbudzenie drgań mokrym opuszkiem palca, przesuwanego po brzegu kieliszka lub szklanego klosza. Nie każdy kieliszek jest odpowiedni do szklanej harfy: ważna jest nie tylko wielkość, ale r贸wnież grubość ścianki oraz kształt czarki.

Subtelne brzmienie szklanych instrument贸w i tworzony przez nie niepowtarzalny klimat powodują, że muzyka wydaje się nierzeczywista. Po koncertach zawsze kilka os贸b podchodzi do szklanej harfy, by z bliska sprawdzić, czy muzyka, jaką przed chwilą tak podziwiano, nie pochodzi z ukrytego gdzieś głośnika. Ruch ręki muskającej czarki jest tak delikatny, że można odnieść wrażenie, iż dłoń nawet nie dotyka szkła. Trudno uwierzyć, że zasada działania szklanej harfy jest r贸wnie prosta, jak innych klasycznych instrument贸w.

Szczypta historii...

Dla tych, kt贸rzy po raz pierwszy spotykają się z zestawem grających kieliszk贸w, traktowanie go jako środka służącego wypowiedzi muzycznej wydaje się niekiedy pomysłem nader awangardowym. Ze zdziwieniem dowiadują się, że instrumenty szklane znane były na Dalekim Wschodzie już w średniowieczu. W XII wieku w Chinach, także w XIV wieku w Persji wydobywano dźwięk ze szklanych naczyń stukając w nie drewnianymi młoteczkami.

  ANNA i ARKADIUSZ SZAFRAŃCOWIE podczas gry na szklanej harfie, Fot. Archiwum  
  ANNA i ARKADIUSZ SZAFRAŃCOWIE podczas gry na szklanej harfie, Fot. Archiwum  
W Europie pierwsze wzmianki o szklanej muzyce pochodzą z 1492 roku. Grano w贸wczas na kieliszkach do wina strojonych wodą. Pierwsze informacje o koncertowym zastosowaniu takiego zestawu pojawiają się w 1743 roku, kiedy to Irlandczyk Richard Pockridge (1690-1759) skonstruował zestaw kieliszk贸w i nazwał go anielskimi organami. Dźwięk wydobywano pocierając brzeg kieliszka wilgotnym opuszkiem palca lub uderzając czarki. Sam Pockridge stał się pierwszym wirtuozem tego instrumentu. Jego wykonania Muzyki na wodzie H盲ndla rozsławiły ten kruchy instrument najpierw w Dublinie, a p贸źniej w całej Wielkiej Brytanii. Pockridge dawał r贸wnież lekcje gry na swych anielskich organach - uczył między innymi Ann Ford, kt贸ra w 1761 r. wydała Instructions for playing on the Musical Glasses. Był to pierwszy na świecie podręcznik gry na instrumentach szklanych.

Do stworzenia nowej tradycji muzycznej przyczynił się r贸wnież Christoph Willibald Gluck (1714-1787); jego verrillion, r贸wnież zbudowany ze strojonych wodą kieliszk贸w, zachwycał słuchaczy swą magiczną barwą. Gluck skomponował utw贸r na 26 kieliszk贸w z towarzyszeniem orkiestry kameralnej. Wykonanie go w Little Haymarket Theatre w Londynie w 1746 roku zjednało instrumentowi i jego tw贸rcy spore grono wielbicieli. Tak jak Pockridge wykorzystywał on dwie możliwe techniki gry: uderzanie i pocieranie. Poprzez te koncerty i swą p贸źniejszą sławę Gluck przyczynił się do traktowania zestawu kieliszk贸w jako prawdziwego instrumentu muzycznego. W The Vicar of Wakefield Olivera Goldsmitha znalazł się opis występu wirtuoza. Na jednej płaszczyźnie traktowane są tam światowe życie i towarzystwo, malarstwo, gusta, Szekspir i grające kieliszki - co tym samym lokuje szklany instrument wśr贸d temat贸w konwersacji w wielkim świecie.

Grająca maszyna do szycia

Największej popularności szklanej muzyce przysporzył jednak Beniamin Franklin (1706-1790) - jego szklana harmonika podbiła serca publiczności i na długo wpisała ten amerykański wynalazek do kanonu europejskiej muzyki. Wiosną 1761 roku Franklin usłyszał w Anglii koncertującego na anielskich organach Edmunda Delavala. Wrażenie, jakie zrobiło na nim niezwykłe brzmienie instrumentu, pobudziło jego tw贸rcze zdolności. Postanowił udoskonalić zestaw kieliszk贸w, zminimalizować trudności wykonawcze i zrezygnować ze strojenia wodą. Efektem jego pracy był zupełnie nowy instrument, w kt贸rym szklane czarki, odlane w porządku chromatycznym - od największej do najmniejszej - osadzone były na wsp贸lnej osi. Obracał je mechanizm pedałowy, taki jak w maszynie do szycia, a zadaniem wykonawcy było dotykać wirujących krawędzi. Instrument powstał w 1761 roku, jego popularność rosła nieustannie. Wśr贸d licznych autor贸w muzyki na harmonikę szklaną nie brak też postaci tej miary co Mozart i Beethoven.

Wirtuozi tego oryginalnego instrumentu koncertowali z powodzeniem na całym świecie, nastał prawdziwie złoty wiek szklanej muzyki. W Ameryce na harmonice grał Stephen Forrage, w Europie sławę zdobyła m.in. krewna Franklina, Marianne Davies oraz Marianne Kirchgessner. To właśnie ta ostatnia, niewidoma artystka zachwyciła swą grą Mozarta. Jej koncert w Wiedniu 10 stycznia 1791 roku zachęcił go do napisania kilku drobnych utwor贸w na harmonikę, pozycje może niedużego formatu, ale za to wyjątkowej urody.

O szczeg贸lnym brzmieniu harmoniki wypowiadało się wielu poet贸w, pisarzy i filozof贸w, r贸wnież tych największych: Goethe, Schiller, Wieland, Hegel. Jej urokowi ulegał też Aleksander Puszkin, Niccolo Paganini i Adam Mickiewicz, kt贸ry harmonikę przywołuje w Wielkiej improwizacji.

Gwiazda szklanej harmoniki rozbłysła nagle i r贸wnie szybko zgasła po roku 1835. Przez niemal sto lat była zapomniana, a wskrzesił ją dopiero w XX wieku Ryszard Strauss.

Harmonika przeklęta

Zatrzymajmy się chwilę przy owym tajemniczym zniknięciu harmoniki ze scen, kt贸re tak ją dotychczas ub贸stwiały. Ni stąd ni zowąd pojawiły się pogłoski na temat szklanej muzyki, w następstwie kt贸rych została wyklęta, usunięta poza nawias zainteresowania towarzystwa salon贸w. Wieść - i to wcale nie gminna - niosła, że dźwięk harmoniki miał jakoby negatywny wpływ zar贸wno na grających, jak na słuchających. Skąd ta opinia? Ot贸ż wiedeński lekarz i uczony, Franz Messmer, tak się zachwycił tym instrumentem, że zaczął go wykorzystywać w swojej praktyce medycznej, w leczeniu os贸b z zaburzeniami psychicznymi. Przeciwnicy szklanej harmoniki rekrutowali się przede wszystkim spośr贸d krytyk贸w metod Messmera. Wrogowie jego "szarlatańskich" praktyk twierdzili, że wibracje harmoniki drażnią i niszczą układ nerwowy, a oł贸w zawarty w szkle wywołuje choroby. Atmosfera stała się napięta do tego stopnia, że w niekt贸rych miastach zabroniono wręcz gry na harmonice pod karą banicji. Dyskusje na temat oddziaływania tych dźwięk贸w trwają aż do dziś.

Niebo-piekło

Wydaje się, że owiane mgłą tajemniczości szklane instrumenty na zawsze już pozostaną w świadomości słuchaczy związane z dwiema mocami: anielską lub diabelską. Obie zjednują szklanej muzyce zar贸wno oddanych wielbicieli, jak zagorzałych wrog贸w. Z jednej strony m贸wi się o pozytywnych skutkach terapii Messmera, o sukcesach psychoterapii z wykorzystaniem szklanej muzyki oraz o niezwykłych uniesieniach słuchaczy.

Z drugiej - opisuje się przedwczesne porody towarzyszące XVIII-wiecznym koncertom, trans słuchaczy, obłęd nawet, w jaki popadali 贸wcześni wirtuozi. Ślady takiej dwoistości odnajdujemy we wspomnianych Dziadach Mickiewicza. Bohater dramatu, Konrad, gra na gwiazdach jak na kręgach harmoniki. Metaforyczne potraktowanie instrumentu wsp贸łgra z dalszym rozwojem wypadk贸w dramatu i może sugerować, że w szklanej muzyce, podobnie jak w duszy Konrada, ścierają się dwie siły, dwie przeciwstawne moce: dobra i zła.

Całkiem niedawno w "Gazecie Wyborczej" natknęłam się na artykuł o ostatnich doniesieniach dotyczących niezwykłego wpływu harmoniki. Mowa była o Beethovenie, kt贸rego śmierć, jak dowodzono, mogła mieć związek właśnie z grą na ulubionym przez wielkiego klasyka instrumencie. Ołowica, jaką zdiagnozowano na podstawie najnowszych badań, miała być, według amerykańskich badaczy, wynikiem częstego kontaktu palc贸w kompozytora ze szklanymi kloszami. 脫wczesne szkło zawierało niemal 45% ołowiu. Jego zawartość zaś w ciele mistrza aż stukrotnie przekraczała dzisiejsze normy! Zważywszy, iż podczas gry zwilżano palce śliną, hipoteza wydaje się wiarygodna. To samo dotyczyło instrumentu zbudowanego z kieliszk贸w. Na fotografiach starych anielskich organ贸w widać malowane brzegi czarek. Wiadomo, że farba, jaką barwiono kieliszki, r贸wnież zawierała znaczną ilość związk贸w ołowiu. Dzisiaj szkło nie zawiera na szczęście szkodliwych substancji, a gra na nim już nie zagraża zdrowiu.

Do lamusa

Na spadek popularności szklanej muzyki miały r贸wnież wpływ zmiany bardziej og贸lnej natury. Coraz szersze brzmienie orkiestr i tendencja do ekspresywnej wirtuozerii solowej wypierały pomału cichą muzykę kameralną, a tym samym wyrafinowane brzmieniowo instrumenty. Popularność zaczęły zyskiwać fisharmonika (zwana też harmonium, dzisiejsza fisharmonia) oraz fortepian młoteczkowy. Nie tak drogie i kruche jak instrumenty szklane, pod względem muzycznym były od nich bardziej wszechstronne.

Trudno się zatem dziwić, że szklana harfa i harmonika, tak niegdyś uwielbiane, dostarczające XVIII-wiecznym słuchaczom tylu uniesień i tak fascynujące, trafiły do lamusa na niemal stulecie.

A jednak się kręci...

Koniec złotej ery szklanej muzyki nie był jednak całkowitym wygaśnięciem tradycji, zwłaszcza gdy chodzi o anielskie organy. Chociaż harmonika odeszła w zapomnienie, anielskie organy stały się źr贸dłem inspiracji dla innowatora nazwiskiem Hopkinson-Smith (1797-1872). Szukając dla tego instrumentu optymalnej formy, stworzył grand harmonicon, składający się z 25 kieliszk贸w umocowanych w kwadratowej skrzyni. Nie trzeba go było stroić wodą - aby uzyskać prawidłową intonację szlifowano czarki w odpowiednich miejscach. To było kolejne wcielenie anielskich organ贸w, kt贸remu blisko już do wsp贸łczesnej szklanej harfy.

I tak w naszej opowieści doszliśmy do dwudziestego wieku i zasłużonego dla szklanej muzyki Brunona Hoffmanna, kt贸ry poświęcił się całkowicie jej popularyzacji. To jemu zawdzięcza sw贸j renesans w naszych czasach. Zbudowana przez niego szklana harfa jest kolejną, jeszcze bardziej udoskonaloną wersją anielskich organ贸w. Najważniejszą innowacją jest zastosowanie odpowiednio odlanych kieliszk贸w, o optymalnym dla instrumentu kształcie oraz osadzenie ich czarek w korpusie poprzez umieszczenie w nim "na wcisk" okrojonych z podstaw n贸żek.

Jak je nazywać?

Instrument zbudowany z kieliszk贸w bywa dziś rozmaicie nazywany: glass harp, musical glasses, wine glasses, singing glasses, angelic organ, glassharfe, harpe de verre, verrillon, s茅raphin, arpa di vetro, arpa de cristal...

Angielska glass harp to nazwa najbardziej popularna, choć uznawana za nieco kontrowersyjną. Przeciwnicy tej nazwy twierdzą, że powinna się odnosić jedynie do konkretnego instrumentu - skonstruowanego przez samego Bruno Hoffmanna, ale używana jest chętnie przez wielu wykonawc贸w grających na zestawie kieliszk贸w. Posługuje się nią zar贸wno Niemiec Clemens Hofinger, Amerykanin Brien Engel, szwajcarskie Glasharfen Ensemble Z眉rich, jak polskie Glass Duo.

Rzadko już można spotkać pierwotne określenie - anielskie organy. Choć trafnie oddaje charakter granej na tym rzadkim instrumencie muzyki, jest nazbyt sentymentalne dla człowieka XXI wieku.

W odniesieniu do instrumentu zbudowanego z kieliszk贸w używa się r贸wnież niemającego odpowiednika w języku polskim terminu musical glasses. W praktyce oznacza on jednak r贸wnież szereg innych instrument贸w typu dzwonowego, z harmoniką szklaną na czele. Idiofony naczyniowe - to zapewne najbliższe dziś musical glasses określenie.

Kwestie terminologiczne dotyczące harmoniki są znacznie mniej zawiłe. R贸wnolegle z nazwą harmonika funkcjonuje określenie pochodzące z języka włoskiego - armonica.

Oryginalna literatura

Można by sądzić, że utwor贸w komponowanych z myślą o szklanych instrumentach jest stosunkowo niewiele, a przecież znajdujemy około czterystu takich kompozycji, pisanych przede wszystkim na harmonikę. Dzisiaj najchętniej grywa się Adagio na szklaną harmonikę KV 356 (KV 617a) Mozarta oraz r贸wnież jego autorstwa Adagio i Rondo na harmonikę, flet, ob贸j, alt贸wkę i wiolonczelę KV 617. Weszły do kanonu literatury i stanowią obowiązkowe pozycje repertuaru wszystkich wykonawc贸w grających szklaną muzykę.

Od wykonawcy

Kiedy mija pierwsze zauroczenie i zaskoczenie związane z niezwykłością instrumentu, słuchacz oczekuje po prostu dobrej muzyki. Wbrew temu, co można by przypuszczać, kieliszki, z jakich zbudowana jest szklana harfa, stwarzają niemałe trudności wykonawcy. Można oczywiście żartować: "Potrafię na nich zagrać - robię to często zmywając", ale czy nie jest podobnie z innymi instrumentami? Zapewne każdy z nas potrafiłby wydobyć dźwięk ze skrzypiec, są i tacy, kt贸rzy może zagraliby jakąś prostą melodię. Ale czy na tym polega muzyka?

Grając na szklanej harfie używam całych dłoni. Są moim smyczkiem, moją pałeczką, a właściwie pałeczkami. W zależności od artykulacji dłoń zamienia się w akrobatę skaczącego po krawędziach kieliszk贸w jak po linie, lub w płaszczkę, kt贸ra falistym ruchem to wzbija się, to opada na dno oceanu, muskając je delikatnie szerokim ciałem. Efekt zależy od moich umiejętności, mojej inwencji i staranności. Czy będzie to tylko pokaz cyrkowy i kolejny dow贸d na to, że "tak też można"? Czy też okaże się czymś więcej, czymś co pozwoli mi zabrać słuchaczy do krainy dźwięk贸w niebanalnych, muzyki, w kt贸rej można będzie zanurzyć się z upodobaniem?

Mam nadzieję, że Czytelnik dał się przekonać, iż szklana harfa stwarza takie możliwości, że jest prawdziwym instrumentem - ze swoją przeszłością, a wierzę r贸wnież i przyszłością. Reszta zależy ode mnie, od wykonawcy.


Anna Szafraniec - muzyk Glass Duo - zespołu grającego na szklanej harfie, członek międzynarodowej organizacji GMI (Glass Music International), skrzypaczka Polskiej Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku
ANNA SZAFRANIEC

ROK L • NR 11 • 28 MAJA 2006

Mysz w Ruchu


ROK L • NR 11 • 28 MAJA 2006


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

Komentarze

Szklana Muza ( SIWEK ANDRZEJ wyslano 2014-02-10 godz. 16:47 )  

Nie s膮dzi艂em, 偶e ten instrument jest taki fascynuj膮cy ( AEG wyslano 2006-08-17 godz. 13:12 )  

 

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa