Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Festiwalowe kontrasty

"Europa - Toruń. Muzyka i Architektura"

Jak zwykle latem, w najpiękniejszych zabytkach Torunia rozbrzmiewała muzyka Międzynarodowego Festiwalu "Europa - Toruń. Muzyka i Architektura" (27 czerwca-5 września). Zmieniona niedawno nazwa podkreśla starania miasta o miano Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. Dyrektorem Festiwalu był szef Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej - Paweł Dudzik.
Inauguracja przypadła w udziale Toruńskiej Orkiestrze Symfonicznej, kt贸ra wraz z Konstantym Andrzejem Kulką zagrała w Dworze Artusa pod batutą dyrektora artystycznego Piotra Sułkowskiego. W programie wieczoru znalazły się uwertura Ruy Blas, Koncert skrzypcowy e-moll oraz Muzyka do "Snu nocy letniej" Mendelssohna. Wykonanie uwertury pozwoliło sądzić, że orkiestra jest w dobrej kondycji. Ładnie brzmiały chorały instrument贸w dętych, cały utw贸r przenikały umiejętnie dozowane kontrasty dynamiczne. Zapowiadało się ciekawie.
Pierwsza część Koncertu, Allegro molto appasionato, wypadła jednak "pastelowo". Kulka grał dość beznamiętnie, stawiając na klasyczny ład konstrukcji i logikę przebiegu dramaturgicznego. Orkiestra czujnie towarzyszyła soliście, podatna na gesty dyrygenta, kt贸ry robił wszystko, by nadać tej części odrobinę werwy i kolorytu brzmieniowego. Część druga, Allegro non troppo, zabrzmiała ciekawiej. Liryczna, śpiewna fraza solowych skrzypiec z początku przeniknęła całą interpretację. Nie pozbawiona brzmieniowej urody i szlachetności, kunsztownie rozwijała się nad tkanką orkiestry, a mimo to wiało chłodem. W części trzeciej Kulka pomknął w iście szatańskich tempach, orkiestra podjęła walkę z czasem, a dyrygent dzielnie koordynował materię. Niestety, brak brzmieniowej precyzji zniweczył urokliwy i baśniowy charakter finału. Szkoda, że skrzypek narzucił tak szalone tempa, bo dyrygent miał pomysł na tę interpretację. Na szczęście Muzyka do "Snu nocy letniej" potwierdziła dobrą dyspozycję orkiestry. Zesp贸ł grał lekko, zwiewnie i sprężyście. "Chochlikowość" smyczk贸w r贸wnoważyły fanfarowe, jaskrawo brzmiące wystąpienia instrument贸w dętych blaszanych. Sułkowski dał się poznać jako kapelmistrz o żywym temperamencie, wyrazistej osobowości i jasno sprecyzowanych pomysłach interpretacyjnych.
  Wojciech Waleczek, Fot. Przemysław Kempiński  
  Wojciech Waleczek, Fot. Przemysław Kempiński  
W dawnym zborze ewangelickim, kt贸ry dzisiaj jest siedzibą toruńskiej Fundacji Tumult, wystąpił 18 lipca pianista Wojciech Waleczek. Jego koncert wpisał się w obchody Międzynarodowego Roku Astronomii. W pierwszej części recitalu wysłuchaliśmy między innymi Arabeski C-dur Schumanna oraz Sześciu pieśni polskich op. 74 Chopina w transkrypcji Liszta. Waleczek dysponuje świetną techniką wykonawczą, umiejętnie operuje pełną paletą barw, potrafi wprowadzić słuchacza w świat własnych przeżyć i emocji. W Arabesce dźwięki brzmiały pod jego palcami delikatnie, jedwabiście, prawdziwie romantycznie. W Lisztowsko-Chopinowskich miniaturach narrację cechowała klarowność myśli i wysoka amplituda emocji. W drugiej części recitalu mogliśmy podziwiać muzyczne oblicza Księżyca - w rocznicę lądowania na Srebrnym Globie. W programie znalazły się Sonata cis-moll Beethovena, Clair de lune ze Suite bergamasque Debussy'ego oraz Moon River Manciniego w udanym układzie Waleczka. W pierwszej części Księżycowej pianista w znakomitych proporcjach połączył liryzm z niezbędną w muzyce Beethovena dramaturgią. Allegretto ujmowało elegancją, wdziękiem i finezją. Łagodna kantylena i umiejętnie dozowany liryzm stały się zapowiedzią nadciągających w finale konflikt贸w. W trzeciej części pomknął żwawo, nie zapominając jednak o podkreśleniu r贸żnych smaczk贸w artykulacyjnych i dynamicznych. Podobne kolorystyczne niespodzianki przyniosła też namalowana niczym fresk część Suite bergamasque.
W Pałacu Dąmbskich 25 lipca gościli sopranistka Iwona Hossa oraz gitarzysta Krzysztof Meisinger. Tego dnia spotkały się w Toruniu dwie osobowości, a efekt贸w ich wsp贸łpracy nie da się przecenić. W programie znalazły się m.in. pieśni Brahmsa i Faur茅go w transkrypcjach Tilmana Hoppstocka. Wyjątkowych doznań dostarczyły jednak pieśni Karłowicza w opracowaniu Krzysztofa Meisingera. Hossa urzekła mistrzostwem frazowania, cudownie prowadzoną kantyleną oraz szlachetnością barwy głosu, kt贸ry zawsze brzmiał czysto i dźwięcznie. Meisinger wystąpił w roli r贸wnorzędnego partnera solistki. Gitarzysta jest nie tylko wirtuozem, lecz także kameralistą o żywym temperamencie, dla kt贸rego zawsze najważniejsza pozostaje muzyka. Opracowując pieśni Karłowicza, Meisinger unikał budowania wstrząsającego dramatyzmu, typowego dla interpretacji fortepianowych. W ten spos贸b pieśni Karłowicza zyskały zupełnie nową wymowę, stały się bardziej skupione, intymne, introwertyczne.
  Krzysztof Meisinger; Iwona Hossa, Fot. Przemysław Kempiński  
  Krzysztof Meisinger; Iwona Hossa, Fot. Przemysław Kempiński  

Pr贸cz pieśni usłyszeliśmy r贸wnież kompozycje na gitarę solo: Fantazję na tematy z opery "Traviata" T谩rregi oraz Bachianas brasileiras Villi-Lobosa. Tym razem doszło do głosu wirtuozowskie usposobienie Meisingera, k贸ry po raz kolejny udowodnił, że jest artystą świadomym każdego dźwięku, każdej frazy. Ten koncert był wydarzeniem Festiwalu i zakończył się burzą oklask贸w.
W Ratuszu Staromiejskim wystąpił 1 sierpnia Hubert Salwarowski, kt贸ry wraz z Toruńską Orkiestrą Symfoniczną wykonał III Koncert fortepianowy Beethovena. W programie wieczoru znalazła się r贸wnież Symfonia "Z uderzeniem w kocioł" Haydna. Całość poprowadził Jerzy Salwarowski. Pianista wziął sobie do serca romantyczność Koncertu. W pierwszej części zaprezentował dźwięk jędrny, soczysty i sprężysty, prawdziwie beethovenowski. Niestety, nie uwzględnił akustyki sali: grał postawionym, zbyt mocnym dźwiękiem, kt贸rego nie dało się odpowiednio r贸żnicować. Orkiestra nie zdołała uniknąć niedostatk贸w intonacyjnych. W części drugiej pianista "rozśpiewał się" i starał r贸żnicować barwę brzmienia, niestety - orkiestra grała po prostu nieczysto. W części trzeciej Hubert Salwarowski ruszył naprz贸d w szalonym tempie, ale Jerzy Salwarowski błyskawicznie zsynchronizował brzmienia: w rezultacie zabrzmiał finał pełen kontrast贸w i efektownie kształtowanych kulminacji. Nieźle też zabrzmiała Symfonia Haydna, chociaż trzeba podkreślić, że sala ratuszowa nie jest w stanie sprostać akustycznym wymogom muzyki symfonicznej.
W Sali Widowiskowej Młodzieżowego Domu Kultury zagrały 29 sierpnia Quatuor Europa oraz Kwartet Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej. Na "rocznicowym" koncercie usłyszeliśmy Kwartet "Skowronek" Haydna, V Kwartet Bacewicz贸wny oraz Oktet smyczkowy Es-dur Mendelssohna. Toruński Kwartet w składzie Izabela Bogusz (I skrzypce), Grzegorz Bogusz (II skrzypce), Marta Wroniszewska (alt贸wka) oraz Karol Wroniszewski (wiolonczela) wykonał Haydna dość sennie. W części pierwszej zabrakło "lwiego pazura", skutkiem czego burza zabrzmiała dziwnie delikatnie. W Adagio cantabile Marta Wroniszewska grała śpiewnie, delikatnie, a zarazem potoczyście. Szkoda, że liryzm nie znalazł wyrazu w partii pierwszych skrzypiec. Muzycy zdołali się na szczęście ożywić w Menuecie, co znalazło odzwierciedlenie w zwiększeniu tempa, intensyfikacji brzmienia oraz wyrazistych akcentach rytmicznych. Taneczne Presto godnie zwieńczyło dzieło.
Quatuor Europa, kt贸ry tworzą Victor Parra (I skrzypce), Anna Radomska (II skrzypce), Cristian Ifrim (alt贸wka) i Herwin Coryn (wiolonczela), w pierwszej części przedstawił Kwartet Bacewicz贸wny. Bezustanna fluktuacja wątk贸w tematycznych, kt贸re zyskiwały coraz ciekawsze oblicza dynamiczne i artykulacyjne, oraz znakomicie wyważone plany brzmieniowe to cechy, kt贸re przekonały mnie w stu procentach do ich wykonania. Fantastycznie wypadło zwłaszcza Scherzo - nad wyraz czytelnie i wyraziście przeprowadzona fuga mieniła się niezliczonymi efektami. Muzykiem nadającym ton całemu kwartetowi jest Parra, artysta charyzmatyczny, czerpiący ogromną radość ze wsp贸lnego muzykowania. W dużej mierze dzięki niemu V Kwartet okazał się "utworem o ekspresji obdarzonej sensem".
W drugiej części, w Oktecie Mendelssohna, wystąpiły oba kwartety. Zesp贸ł miał brzmienie stopliwe i wyważone, atrakcyjne pod względem wyrazowym. Żywa, świetnie stopniowana pod względem dynamicznym była część pierwsza Allegro moderato, ma con fuoco. Czar zwiewnego Scherza przyćmiło finałowe Presto: skontrastowane dynamicznie, wyważone dramaturgicznie, po prostu porywające.
Na Festiwalu mogliśmy też wysłuchać koncertu z muzyką fado 11 lipca w Ratuszu Staromiejskim. Śpiewała Nazare Pereira, kt贸rej towarzyszyli Belarmino Santos (śpiew i gitara) oraz Avantino Sousa (gitara portugalska). Kameralny skład Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej zagrał pod batutą Horsta Sohma 3 sierpnia w sali toruńskiego Hotelu Bulwar. Solistą był flecista Claudi Arimany, a w programie wieczoru znalazły się m.in. Koncert D-dur na flet i orkiestrę KV 314 i Andante C-dur na flet i orkiestrę KV 315 Mozarta oraz Symfonia nr 5 Haydna. 15 sierpnia w Sali Mieszczańskiej Ratusza Staromiejskiego, a 22 sierpnia w Sali Wielkiej Dworu Artusa zaprezentowali się młodzi pianiści - uczestnicy Paderewski Piano Academy, kt贸rym towarzyszyła Toruńska Orkiestra Symfoniczna. W ich interpretacjach wysłuchaliśmy pojedynczych części koncert贸w Mozarta, Beethovena, Schumanna, Chopina i Brahmsa. Wśr贸d pianist贸w znaleźli się m.in. Wong Yinglun, Nicolas Weigl, Rafał Kowalczyk, Jason Hawkins oraz Magdalena Celińska, Jesus Herrera i Bruno Vlahek. Dyrygowali Anna Mr贸z i Jan Miłosz Zarzycki. Na zakończenie zabrzmiały fragmenty dzieł operowych, kt贸re wraz z Toruńską Orkiestrą Symfoniczną pod batutą Macieja Figasa wykonali Victoria Vatutina (sopran) i Pavlo Tolstoy (tenor).
Organizatorzy Festiwalu zadbali o urozmaicenie programu, choć festiwalowy "wszystkoizm" odszedł już do lamusa. Trzeba jednak przyznać, że toruńska publiczność nie zawsze docenia imprezy tematyczne, co sprawia, że sale świecą pustkami. Tym razem publiczność dopisała. Niestety, nie obyło się bez rozczarowań. Żenująco niski był poziom występu zespołu The Sydney Consort w składzie Monika Kornel (klawesyn), Wojciech Kornel (skrzypce) i Hans Dieter Michatz (flet). Drugim zgrzytem okazał się występ duńskiego ch贸ru Vestsj膰llands Kammerkor, kt贸ry poprowadziła Merethe Lammert K艡hl Hansen, akompaniował mu na organach Wojciech Sarba. Zesp贸ł śpiewa jak przeciętny ch贸r szkolny, więc skądinąd ciekawe kompozycje duńskie nie wywarły na słuchaczach żadnego wrażenia.
Festiwal "Europa - Toruń. Muzyka i Architektura" jest miastu potrzebny, podobnie jak inne imprezy o międzynarodowym zasięgu. Miasto zasługuje na miano stolicy kultury na co dzień, nie tylko od święta.
ANETA DERKOWSKA

ROK LIII • NR 21 • 18 PAŹDZIERNIKA 2009

Mysz w Ruchu


ROK LIII • NR 21 • 18 PAŹDZIERNIKA 2009


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa